Foto: GG Parkiet

Przez ostatni miesiąc zyskał ponad 4 proc. Do jego zwyżki przyczynił się wzrost cen ropy naftowej (której Kanada jest jednym z głównych globalnych producentów), a także złagodzenie amerykańsko-chińskiej wojny handlowej. Wpływ na nastroje inwestorów mają również zbliżające się wybory parlamentarne, zaplanowane na 21 października. Może je przegrać obecny lewicowy premier Justin Trudeau, a w sondażach zaczyna prowadzić probiznesowa Konserwatywna Partia Kanady kierowana przez Andrew Sheera.

Choć główny indeks giełdy w Toronto ustanawiał w ostatnich tygodniach rekord za rekordem, to niektóre wskaźniki sugerują, że może jeszcze pójść w górę. Co prawda jego współczynnik C/Z wynosił w poniedziałek 17,16, ale jest on mniejszy od średniego C/Z z ostatnich pięciu lat. Wyceny kanadyjskich akcji są również o 13 proc. niższe niż akcji z głównych amerykańskich indeksów. Liczony przez agencję Bloomberg wskaźnik Fear and Greed mierzący apetyt inwestorów na zakupy akcji z indeksu w stosunku do chęci ich sprzedawania skoczył w przypadku S&P/TSX Composite do najwyższego poziomu od siedmiu miesięcy, ale jest wciąż niższy niż w styczniu. (W styczniu główny indeks kanadyjskiej giełdy wzrósł o 8,5 proc. Był to dla niego najlepszy miesiąc od 2009 r.). Apetyt inwestorów na kanadyjskie akcje może więc jeszcze wzrosnąć w nadchodzących tygodniach. Zwłaszcza że widać już wzrost zainteresowania nimi zagranicy. Danych o napływie kapitału za sierpień jeszcze nie ma, ale w lipcu 2019 r. inwestorzy zagraniczni zainwestowali na kanadyjskiej giełdzie 1,5 mld USD netto. Przez cztery poprzednie miesiące wycofywali z niej kapitał.