Reklama

Zmienne szczęście rybnych firm

Notowani na GPW przedstawiciele branży z różnym skutkiem radzą sobie z trudną sytuacją na rynku. W wynikach Graala kryzysu nie widać, Seko wychodzi na prostą, a Wilbo broni się przed upadłością

Aktualizacja: 14.02.2017 17:05 Publikacja: 11.11.2012 12:47

Zmienne szczęście rybnych firm

Foto: ROL

Bardzo drogie surowce oraz spowolnienie gospodarcze mocno biją w producentów przetworów rybnych. Z jednej strony wyższe koszty wymagają podwyżek cen, z drugiej jednak Polacy tną wydatki i droższych produktów kupować nie chcą. – Według najnowszych danych w pierwszym półroczu 2012 r. spożycie ryb w Polsce spadło o 3,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku – mówi szef Seko, Kazimierz Kustra.

Jednak wyniki jego spółki się poprawiają. - Po trzech kwartałach 2012 r. jesteśmy już na plusie. Październik też wygląda dobrze. Spodziewamy się, że w czwartym kwartale będzie zysk. Szczególnie, że to zazwyczaj bardzo dobry okres dla branży – mówi Kustra.

W trakcie trzech kwartałów 2012 r. Seko miało 83 mln zł sprzedaży i 37 tys. zł zysku netto. Rok wcześniej sprzedaż wynosiła 75,7 mln zł, a strata ponad 4,3 mln zł.

Prezes podkreśla, że w tym roku spółce mocno zaszkodziło zamieszanie z niedoszłą fuzją z Wilbo. – Wszelkie zarzuty, które skierowano pod naszym adresem są nieuzasadnione. To Wilbo odstąpiło od umowy. Nie zamierzamy zapłacić żądanego odszkodowania (10 mln zł -red.) – mówi szef Seko.

Tymczasem inwestorzy zadają sobie pytanie, co tak naprawę dzieje się w Wilbo. Latem gdy okazało się, że nie dojdzie do porozumienia z Seko, na rynek zaczęły trafiać hiobowe wieści. BGŻ wypowiedział spółce umowy kredytowe i złożyła ona wniosek o upadłość likwidacyjną. Co ciekawe, 24 września złożono pismo o cofnięcie wniosku o ogłoszenie upadłości, a postanowieniem z 22 października sąd postępowanie umorzył. W sądzie wciąż są jednak złożone przez kilku wierzycieli wnioski o upadłość likwidacyjną Wilbo.

Reklama
Reklama

Problemy spółki mają odzwierciedlenie w zniżkujących obrotach. W trakcie trzech kwartałów spadły do zaledwie 65,8 mln zł ze 110 mln zł. Strata netto wyniosła 14,6 mln zł, wobec 20 mln zł na minusie w analogicznym okresie 2011 r.

Problemy Wilbo mogą mieć pozytywny wpływ na wyniki innych graczy. Przejmują oni bowiem część rynku, która wcześniej należała do bankrutującej spółki. Niewykluczone, że jednym z beneficjentów tej sytuacji będzie Graal. Jego wyniki za III kwartał zostaną opublikowane w środę. – Rezultaty są dobre. Idziemy zgodnie z planem. Spodziewamy się, że IV kwartał również będzie udany – mówi Robert Wijata z zarządu Graala.

Handel i konsumpcja
Allegro bez zmiany kierunku. Niedźwiedzie nadal rozdają karty
Handel i konsumpcja
Burza wokół Dino. Dziś spotkanie z władzami firmy
Handel i konsumpcja
Akcje Dino Polska pod dużą presją. 30 zł na celowniku podaży
Handel i konsumpcja
Kwartalne wyniki LPP. Firma pokazała dane o sprzedaży. Ile mogła zarobić?
Handel i konsumpcja
Wojna w polskim e‑handlu. Erli składa pozew przeciw Allegro
Handel i konsumpcja
Konsumpcja silna, ale spółki handlowe wciąż zawodzą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama