Czwarty tydzień gry giełdowej zamknął pierwszy etap. Najlepsza dziesiątka zmierzy się w finale zaplanowanym na 17 grudnia w siedzibie GPW.

Gra pod spółki covidowe

Piątek dla większości spośród około 1,8 tys. uczestników tegorocznego Parkietu Challenge był końcem zabawy i zarazem ostatnią szansą na awans do finału. Część zawodników upłynniła portfel, licząc na zachowanie swojej dobrej pozycji do końca, część grała do ostatniej minuty.

Tym razem warunki do inwestycji były nieco bardziej sprzyjające niż w trzech pierwszych tygodniach Parkiet Challenge. WIG, indeks szerokiego rynku, zdołał zyskać w tydzień około 2,7 proc. Poprzednie trzy tygodnie kończyły się spadkami rzędu od 3,3 do 4,7 proc. Zmieniło się nastawienie inwestorów zagranicznych do GPW, na co wskazywało wyraźne umocnienie złotego.

GG Parkiet

Inwestorzy wciąż dość niepewnie podchodzili do inwestycji w związku z zaniepokojeniem, jakie wywołało pojawienie się nowego wariantu koronawirusa. To jednak sprzyjało tzw. covidowym spółkom, czyli przede wszystkim Mercatorowi.

Inwestycja w tę spółkę dla wielu uczestników okazała się najbardziej skuteczna. By zachować dobry rezultat i miejsce na górze tabeli, trzeba było być jednak czujnym i sprzedać akcje w odpowiednim momencie. Mercator, po wiadomościach o nowym wariancie wirusa z Afryki, zdołał silnie odreagować i domknąć lukę bessy, jaka wyrysowała się w połowie października po prezentacji wyników kwartalnych. Kurs w poprzedni poniedziałek na zamknięciu znalazł się powyżej 150 zł, jednak był to – jak się okazało w kolejnych dniach – ostatni moment na realizację zysków. Euforia wokół Mercatora była bowiem ulotna i akcje zakończyły zeszły tydzień na poziomie około 120 zł. Szczęścia można było próbować także z Biomedem-Lublin, ale tu optymizm wyczerpał się jeszcze szybciej.

Niestety, największy zawód inwestorom sprawiło Allegro. Od początku gry była to najpopularniejsza spółka w portfelach uczestników. Na koniec rozgrywek wartość akcji Allegro w portfelach sięgała 2,6 mln zł. Tymczasem w przypadku drugiego – Mercatora – było to 1,3 mln zł.

Najlepsi odjadą na rowerach

Najlepszym uczestnikiem Parkiet Challenge w czwartym tygodniu rywalizacji, który zarazem dokonał przynajmniej jednej transakcji, okazał się Piotr Śliżewski (w grze pod nickiem „Artysta"). W ciągu tygodnia pomnożył kapitał o 20,4 proc., kończąc grę z ponad 19 tys. zł na koncie. Znaczną część tego wyniku uzyskał dzięki walorom wspomnianego Mercatora. Miejsce drugie w czwartym tygodniu zajęła „Zosia", która zdołała wypracować nieco ponad 18 proc. zysku. Ostatnią lokatę na podium wywalczył „mryba78", pomnażając kapitał o 15,85 proc. w tydzień.

Tradycyjnie do 25 najlepszych uczestników tygodnia w Parkiet Challenge, którzy dokonali przynajmniej jednej transakcji, trafią nagrody. Za miejsce pierwsze jest to konsola do gier Nintendo Switch. Do gracza z drugiego miejsca powędruje czytnik Kindle Paperwhite 4, zaś za trzecie miejsce są słuchawki Jabra Evolve2 40. Do tego dla 25 osób w każdym z rankingów mamy do rozdania klucze cyfrowe do gier wideo produkcji Bloober Team, Klabatera, QubicGames oraz Creepy Jar. Dodatkowo do najlepszej inwestorki i inwestora po pierwszym etapie przygotowaliśmy rowery elektryczne eGroclin.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści parkiet.com za pół ceny

KUP TERAZ

Pytania do... Agnieszki Jarosz

zwyciężczyni pierwszego etapu Parkiet Challenge

Jak pani przyjęła zwycięstwo w pierwszym etapie Parkiet Challenge?

Było to dla mnie naprawdę spore zaskoczenie, bo na co dzień nie inwestuję na giełdzie. Dlatego jeszcze większą niespodzianką był tak dobry wynik, który zdołałam wypracować.

Czy miała pani jakiś plan na grę?

Nie. Jak wspomniałam, jestem raczej obserwatorem rynku, a nie aktywnym inwestorem. Mam oczywiście pewne doświadczenie i kiedyś inwestowałam w akcje. Było to jednak dość dawno temu. Ostatni tydzień gry był dla mnie doskonały. Emocje do samego końca były bardzo duże. Uczucie zwycięstwa jest bardzo miłe.

Do wyniku sporo dołożył się Mercator?

Tak, rzeczywiście. Zapewne wiele osób liczyło na Mercatora. Przyznam, że nawet zakładałam nieco większą zwyżkę. Ostatecznie jednak okazało się, że wybrałam bardzo dobry moment na sprzedaż. Następnie, na koniec gry, kupiłam inne spółki – Asseco SE oraz Cyfrowy Polsat – i to też były dobre ruchy.

Ogółem nie dokonałam zbyt wielu transakcji w ciągu tych czterech tygodni gry, ale może czasem mniej znaczy więcej. Przyznam, że nie zaczęłam też grać na 100 proc. od samego początku.

Grę traktowałam bardziej jako element współzawodnictwa i oczywiście nie spodziewałam się, że pójdzie mi tak dobrze.

Jest pani gotowa na finał?

Cały czas się uczę. Nie miałam jeszcze okazji grać na kontraktach terminowych, ale do finału jest jeszcze trochę czasu. Skoro udało się wywalczyć pierwsze miejsce teraz, to nie składam broni i powalczę również 17 grudnia. Mam nadzieję, że nie wyczerpałam limitu szczęścia. Format finału jeszcze dodaje emocji – na sali będzie dziesięcioro najlepszych graczy z całego kraju, a każdy na starcie będzie miał takie same szanse. Dla mnie spotkanie w takim gronie będzie niesamowitą przygodą. PAAN

Pytania do... Piotra Śliżewskiego

zwycięzcy w czwartym tygodniu Parkiet Challenge

Jak ocenia pan finisz Parkiet Challenge?

Po pierwsze, jestem bardzo mile zaskoczony wiadomością, że wygrałem w ostatnim tygodniu gry, a dodatkowo, że zdołałem awansować dzięki temu do finału. Tym bardziej że dowiedziałem się o konkursie bardzo późno, bo właściwie w ostatnim tygodniu gry. Dla mnie to szaleństwo, że udało mi się osiągnąć taki wynik. Ostatni czas jest dość trudny na polskiej giełdzie, doświadczamy dużej zmienności wycen. W związku z tym jestem zdziwiony wynikiem. Moje doświadczenie z inwestowaniem jest dość skromne. Potraktowałem grę bardziej jako edukację i szansę na sprawdzenie siebie, rzeczy, które mogą zadziałać albo nie. Kilka błędów oczywiście popełniłem, ale to też dla mnie jakaś lekcja. Jestem bardzo ucieszony ze swojego osiągnięcia oraz awansu do finału.

Najwięcej do wyniku dołożył Mercator?

Tak, to spółka, która dała mi najwięcej zarobić. Biorąc pod uwagę , że moje doświadczenie jest skromne, starałem się jeszcze delikatnie ten wynik trochę podciągnąć, ale bardziej zależało mi na tym, by na tak zmiennym rynku zachować dobry wynik. W postawieniu na Mercatora było jednak trochę szczęścia. Był to zbieg okoliczności, że akurat teraz pojawiły się informacje ze świata o nowym wariancie koronawirusa, co sprzyjało wybiciu.

Jakie ma pan wrażenia po uczestnictwie w Parkiet Challenge?

Jest to oczywiście gra, a na szali kładziemy jedynie wirtualne pieniądze. Można więc pozwolić sobie „pojechać po bandzie". Szczególnie że czas trwania konkursu jest dość krótki. Albo będziemy mieli szczęście, albo nie. Sprzyjające warunki, dobry pomysł i skromne doświadczenie pozwoliły mi na to, żeby w dobrym momencie sprzedać Mercatora po wzrostach. Ostatniego dnia gry już tylko spokojnie czekałem, licząc na pozostanie w pierwszej dziesiątce do końca.