Najlepsi spośród około 1800 uczestników Parkiet Challenge udowodnili, że umieją inwestować nie tylko w akcje, ale także w kontrakty terminowe. Finaliści mieli odmienne strategie radzenia sobie na trudnym rynku.

Dzień wyzwań

Finał zmagań w grze giełdowej przypadł na moment, w którym na rynku działo się wiele. Amerykański Fed, Bank Anglii czy Europejski Bank Centralny dzień i dwa dni wcześniej podejmowały decyzje o polityce monetarnej, co wpłynęło na rynki. Sam piątek był zaś dniem wygasania kontraktów terminowych, czyli tzw. dniem trzech wiedźm. Od razu po starcie sesji okazało się, że dominować będzie podaż. Agnieszka Jarosz, która do finału przystępowała jako liderka po pierwszym etapie, starała się obronić pierwsze miejsce m.in. dzięki krótkim pozycjom na WIG20.

Większość dużych spółek w piątek traciła, jednak można było znaleźć perełki, których notowania odrabiały straty. Mowa m.in. o Allegro. Na kontrakty na akcje Allegro postawił Mirosław Bernat, dzięki czemu po południu znalazł się na pozycji lidera.

Walka do końca

W drugiej połowie sesji ta dwójka kilkakrotnie zmieniała się na pierwszym miejscu. Ich strategie były jednak inne: ruch rynku w dół sprzyjał Agnieszce Jarosz, a odbicie – Bernatowi. Momentami różnica w wartości ich portfeli wynosiła raptem kilka złotych. Ostatecznie to Bernat zakończył finał z ponad 21 tys. zł na wirtualnym koncie, a Jarosz z 19,8 tys. zł. I to Mirosław Bernat okazał się zwycięzcą.

Kilka minut przed końcem sesji na trzecim miejscu znajdowała się Aleksandra Jarosz, córka wiceliderki (obie panie po pierwszym etapie zajmowały dwie pierwsze lokaty). Jednak fixing sprawił, że Aleksandra Jarosz spadła o trzy miejsca, a na podium wskoczył Kamil Ceglarek.