Wiele wskazuje na to, że nic nie wyjdzie ze wspólnego przedsięwzięcia Computerlandu i Stalexportu w internecie - pisze Puls Biznesu. Spółki nie mogą porozumieć się jak dzielić zyski ze sprzedaży stali w sieci. W czerwcu obie spółki podpisały list intencyjny na temat utworzenia spółki e-st@l. W ciągu kilku tygodni miało dojść do powołania podmiotu, który zarządzałby projektem. Po czterech miesiącach wciąż nie ma konkretów, a na rynku pojawiła się pogłoska, że Stalexport w ogóle wycofa się z projektu. Powodem jest obawa, że wejście w sprzedaż sieciową przyniesie ? poza kosztami wdrożenia infrastruktury informatycznej - konieczność dzielenia się z Computerlandem prowizją ze sprzedaży, której wolumen wcale nie musi wzrosnąć.

-To nieprawda. W dalszym ciągu pracujemy nad wspólną sprzedażą przez internet. Do końca roku rozmowy powinny zostać zakończone ? twierdzi Zbigniew Obarzanowski, pełnomocnik zarządu Stalexportu. Rzecznik Computerlandu Michał Michalski przeciąganie się rozmów zmianą koncepcji projektu.

- Portal ma być bardziej otwarty dla innych firm z branży, podobnie jak serwis dla rynku farmaceutycznego, który realizujemy z PGF ? powiedział PB.