Interesujące rynki wschodnie
Coraz większe zainteresowanie wschodnimi rynkami wyrażają polskie firmy. Po załamaniu w 1998 roku obecnie eksport do Rosji i innych krajów tego regionu zaczyna nabierać rozpędu.? W zeszłym roku udało nam się podwoić eksport na Wschód, chociaż wciąż jest on niewielki w stosunku do naszych oczekiwań. Warto jednak walczyć o te rynki ? powiedział PARKIETOWI Sebastian Szczęsny, rzecznik prasowy Swarzędza. Rynek wschodni jest interesujący dla przedsiębiorstw operujących w różnych branżach. W 2000 roku Amica sprzedała na Wschód produkty o łącznej wartości ponad 30 mln zł, co stanowi ok. 10% całej ubiegłorocznej sprzedaży eksportowej spółki. Z kolei Unimil ok. 40% przychodów ze sprzedaży na eksport uzyskuje dzięki rynkom wschodnim.Firmy, które wysyłają część produkcji na wschód, skarżą się jednak na małą pomoc państwa w promowaniu polskiego eksportu. ? Zachodni producenci otrzymują gwarancje w płatnościach transakcji eksportowych i dopłaty, w związku z czym ich oferty są korzystniejsze. Rentowność sprzedaży polskich wyrobów na tych rynkach eksportowych w ciągu kilku ostatnich lat znacznie się obniżyła ? stwierdziła Julitta Maciejewska-Walczyk, członek zarządu, dyrektor ds. handlowych Swarzędza. W przypadku spółek spożywczych decydujący będzie 2002 rok. ? Firmy należące do Unii Europejskiej otrzymują bezpośrednie dopłaty do eksportu na trudne rynki. Tymczasem od przyszłego roku dopłaty te mają zostać zniesione, co powinno zwiększyć konkurencyjność polskich produktów (obecnie są one o ok. 20?30% droższe niż w wyroby firm należących do UE) ? powiedziała PARKIETOWI Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao SA. Z jej obserwacji wynika, że spośród polskich spółek spożywczych najwięcej obecnie sprzedają na Wschód przedsiębiorstwa cukiernicze.Firmy eksportujące produkty mają od niedawna możliwość zwrotu przez Ministerstwo Gospodarki części kosztów poniesionych w związku z uczestnictwem np. w targach branżowych. ? W rzeczywistości zwrot kosztów jest stosunkowo niski, bo wynosi ok. 30% poniesionych nakładów. Najczęściej dofinansowanie obejmuje powierzchnie wystawiennicze, a nie dotyczy np. transportu czy innych kosztów ? twierdzi Julitta Maciejewska-Walczyk. m.in. z powodu wysokich kosztów udziału w targach nie bierze np. największy w Polsce producent prezerwatyw ? Unimil. ? Preferujemy bezpośrednie kontakty z potencjalnymi odbiorcami, jest to dla nas tańsze i bardziej efektywne działanie ? powiedział PARKIETOWI Grzegorz Winogradski, prezes Unimilu.Wschodni konsumenci coraz większą wagę przywiązują obecnie do jakości importowanych produktów. ? Jest to istotny element przy pozyskiwaniu nowych klientów. Polskie produkty są bowiem stosunkowo drogie na tamtych rynkach, więc przewagę konkurencyjną możemy uzyskiwać przez oferowanie wysokiej jakości ? twierdzi Grzegorz Winogradski.Wschodnie rynki wciąż niosą ze sobą wysokie ryzyko transakcji. M.in. dlatego większość transakcji jest rozliczana w gotówce. ? Rzeczywiście, wciąż rozliczamy się głównie w gotówce. Brak jest bowiem gwarancji rządowych zabezpieczających transakcje ze wschodnimi kontrahentami ? mówi Julitta Maciejewska-Walczyk.
Ewa Bałdyga