Z Andrzejem Marczewskim, prezesem zarządu Mostostalu Warszawa, rozmawia Grzegorz Zybert

Kto jest prezesem zarządu Mostostalu Warszawa?Prezesem jest Andrzej Marczewski. Formalnie i prawnie ? taka jest bowiem decyzja rady nadzorczej.Jednak według hiszpańskiej Acciony, na czwartkowym posiedzeniu rady nadzorczej nie było kworum i odwołanie jest nieważne.Ta sprawa budzi dużo emocji. A te emocje nie służą dobrze firmie. Tak naprawdę uchwały dotyczące zmian w zarządzie nie były omawiane wcześniej między Elektrimem i Accioną. Myślę, że wszystko rozstrzygnie się na najbliższym WZA Mostostalu Warszawa, które zaplanowano na 18 kwietnia br.Czy to oznacza, że w porządku obrad walnego znajdzie się punkt dotyczący zmian w radzie nadzorczej?Tak ? takie głosowanie jest planowane. Dojdzie także na pewno do ostatecznego uformowania zarządu Mostostalu.Czyli Acciona, która ma prawie 50% kapitału i głosów Mostostalu Warsza-wa, zdobędzie większość w nowej radzie?Na pewno będzie miała decydujący głos na WZA.Jak rynek ma odebrać piątkowe wspólne oświadczenie Pana, czyli obecnego prezesa, i byłego prezesa Neila Balfoura?Oznacza ono, że ludzie kierujący Mostostalem Warszawa chcą odciąć się od pogłębiającego się konfliktu między dwoma największymi akcjonariuszami. Z panem Balfourem spotkaliśmy się w piątek rano, wypiliśmy kawę i umówiliśmy się po dżentelmeńsku, że będziemy współpracować i że uspokajamy atmosferę wokół firmy. Powiedzieliśmy sobie, że w tych sprawach, które są oczywiste z punktu widzenia funkcjonowania firmy, decyzje podejmuję ja, a sporne kwestie zostaną rozstrzygnięte dopiero po WZA.Czyli Neil Balfour pogodził się z odwołaniem?O to trzeba byłoby zapytać prezesa Balfoura.Ale wydanie takiego oświadczenia na to wskazuje...Myślę, że faktycznie na to wskazuje.Jaki jest więc obecnie skład zarządu?Zarząd jest trzyosobowy. Poza mną jego członkami są Włodzimierz Woźniakowski i Tadeusz Szymański, którzy zostali powołani na czwartkowym posiedzeniu rady z mojej rekomendacji. Są to wieloletni pracownicy Mostostalu Warszawa. Pan Woźniakowski kieruje pionem ekonomicznym, a pan Szymański ? pionem produkcyjnym.Czy to prawda, że Neil Balfour nie miał zawartego z Mostostalem kontraktu menedżerskiego?Z tym pytaniem proszę zwrócić się o odpowiedź do przewodniczącego rady nadzorczej. Nie chcę tego komentować.Czy ma Pan poparcie Acciony?Nigdy nie odczułem braku poparcia ze strony inwestora strategicznego jeśli chodzi o moją działalność w firmie. Nie ukrywam jednak, że czwartkowe zmiany w składzie zarządu były zaskoczeniem dla Acciony.Czy konflikt między akcjonariuszami ma negatywne przełożenie na działalność operacyjną Mostostalu?Myślę, że nie ma. Strategia jest tworzona w porozumieniu z Accioną, inwestor strategiczny udziela nam gwarancji, wspólnie startujemy w przetargach. Od strony operacyjnej współpraca wygląda dobrze. Chcę zapewnić, że Mostostal Warszawa normalnie funkcjonuje, ma pełną reprezentację.Ostatnio wydarzyło się kilka bardzo pozytywnych dla spółki rzeczy. Otrzymaliśmy m.in. certyfikat uprawniający do wykonywania robót dla NATO, realizujemy kilka dużych inwestycji, startujemy w nowych przetargach. Także wyniki poprawiły się i I kwartał br. zamkniemy na plusie. Obecnie Mostostal najbardziej potrzebuje spokoju, spokoju i jeszcze raz spokoju, a nie tylko wietrzenia sensacji.Dziękuję za rozmowę.