I kwartał w firmach oponiarskich
Wyniki za pierwsze trzy miesiące w giełdowych spółkach oponiarskich pokazały, że w tym roku ciężko będzie firmom powtórzyć zyski z 2000 roku. Pomimo słabszej koniunktury w branży motoryzacyjnej zarówno Dębica, jak i Stomil Olsztyn zdołały jednak w I kwartale zwiększyć sprzedaż.Przedstawiciele olsztyńskiej spółki już przed kilkoma tygodniami ostrzegali, że w 2001 r. zyski Stomilu będą najprawdopodobniej niższe niż rok wcześniej. ? W sprzedaży opon do samochodów osobowych i ciężarowych panuje stagnacja. Zwłaszcza w przypadku tych do ciężarowych jest to niepokojące, gdyż jest to dobry barometr kondycji całej gospodarki ? mówił wówczas Robert Pages, dyrektor finansowi olsztyńskiej spółki.Opublikowane wyniki za pierwsze trzy miesiące br. potwierdzają niekorzystną tendencję, jeśli chodzi o zyski. Stomilowi udało się, co prawda, zanotować na poziomie operacyjnym wynik zbliżony do ubiegłorocznego (43,1 mln zł, wobec 42,8 mln zł), jednak znaczny wzrost kosztów finansowych (o 45%) spowodował spadek zysku netto do 12,2 mln zł (wobec 18,9 mln zł). Jeszcze gorsze wyniki uzyskała Dębica. Zysk operacyjny wyniósł w I kw. 2001 r. 11,9 mln zł (20,8 mln zł rok wcześniej), a zysk netto ? 5,3 mln zł (wobec 13,2 mln zł).Negatywnymi czynnikami okołorynkowymi, z którymi muszą zmagać się firmy oponiarskie, są m.in. załamanie sprzedaży nowych samochodów w Polsce, a także niższa sprzedaż aut za granicą, ograniczenia w imporcie do naszego kraju używanych pojazdów, a także silny złoty, który czyni eksport mniej rentownym.Ku zaskoczeniu wielu specjalistów z branży, wyższe niż w analogicznym okresie 2000 r. były natomiast przychody ze sprzedaży. W przypadku Stomilu wyniosły one 312 mln zł (wzrost o 9,4%), a w przypadku Dębicy ? 268 mln zł (wzrost o 8%). ? Bez dokładniejszych informacji ze spółek, o które w przypadku firm oponiarskich jest naprawdę ciężko, trudno skomentować, czym ten wzrost został podyktowany ? uważa Marcin Sójka, analityk z BM BGŻ.
GRZEGORZ ZYBERT