Dość gwałtowny wzrost WIG20 obudził nadzieje na poprawę koniunktury na giełdzie. Wyrokowanie o jakiejkolwiek zmianie trendu jest jednak przedwczesne. Na razie rynkiem w dalszym ciągu rządzą niedźwiedzie, a to, z czym mamy do czynienia, to tylko lokalna korekta, w której wartość indeksu nie powinna przekroczyć poziomu 1315 pkt.Elektrim (wykres 1)Największy wpływ na to, co dzieje się z WIG20, ma w ostatnim czasie Elektrim. To właśnie gwałtowne zmiany kursu tego papieru, spowodowane różnymi nowymi domysłami, w którym kierunku rozwinie się walka o telekomunikacyjne aktywa tej firmy, powodują, że wskaźnik dużych spółek również nie jest jakoś szczególnie stabilny. A jaka jest sytuacja techniczna Elektrimu? Nie najlepsza dla posiadaczy tych akcji, ale za to całkiem dobra dla tych, którzy mają krótkie pozycje w kontraktach na te walory.Nie ulega wątpliwości, że trend ma kierunek spadkowy. Najważniejszą formacją, podobnie jak w przypadku WIG20, jest kanał obejmujący ostatnie 15 miesięcy notowań. Górne ograniczenie tej formacji zbliża się powoli do poziomu 35 zł, natomiast dolne opada w kierunku 15 zł. Wykres kursu powinien ścigać dolne ograniczenie tej figury ? do górnego droga jest dużo trudniejsza. Kierunek powinien być południowy, bowiem w połowie miesiąca notowania wybiły się w dół z trzymiesięcznego trendu bocznego. Odmierzając w dół wysokość formacji konsolidacji (8 zł) od punktu wybicia (27,2 zł), otrzymujemy poziom ok. 19 zł jako minimalny zasięg spadku kursu Elektrimu. I taki właśnie jest najbardziej prawdopodobny rozwój wydarzeń na rynku tych akcji.Po wybiciu z konsolidacji bardzo często ceny wracają w jej kierunku, czyli wykonują ruch powrotny. Ostatnie wzrosty Elektrimu to może być właśnie taki ruch powrotny. Przy czym, zgodnie z teorią, powinien on wystąpić przy zmniejszonym wolumenie, a w tym przypadku tak nie jest, co może sugerować, że popyt jest silniejszy, niż być powinien. W każdym razie, licząc po cenach zamknięcia sesji, notowania Elektrimu nie powinny wzrosnąć powyżej 27,4 zł. Tutaj znajduje się bowiem dolne ograniczenie wspomnianej wyżej konsolidacji. Gdyby bykom udało się doprowadzić do wzrostu ponad tę wartość, to wszelkie negatywne prognozy wezmą w łeb. W takiej sytuacji będę oczekiwał zwyżki kursu przynajmniej do 35 zł.WIG20 (wykres 2)Skoro to, co dzieje się na rynku akcji Elektrimu, klasyfikuję jako ruch powrotny, to ruch w górę na WIG20 uważam za korektę trendu spadkowego. Powinien to być ruch tego samego rzędu co zwyżki w lutym i na początku marca tego roku. Ograniczeniem, którego niedźwiedzie nie powinny pokonać, jest poziom 1315 pkt. Tutaj znajduje się połowa dużej czarnej świecy z 15 czerwca, tutaj wreszcie usytuowany jest dołek z początku kwietnia. Przekroczenie tej wartości otworzy drogę do ataku na 1400 punktów. Tam przebiega nieco przyspieszona linia trendu, a mniej niż 100 punktów wyżej znajduje się główna linia trendu spadkowego. Ale nie uważam, żeby byki stać było w tej chwili choćby na atak na tę wartość, nie mówiąc już o jego przełamaniu.Najbliższe wsparcie, to linia przebiegająca przez dołki z października i kwietnia zeszłego roku, od której właśnie odbił się w czwartek wykres indeksu. Ale ta linia nie budzi jakiegoś szczególnego zaufania ? raczej stanowiła tylko pretekst do rozpoczęcia korekty. W ogóle, z uwagi na fakt, że wartości indeksu są najniższe od ponad dwóch lat, trudno wytyczyć jakieś solidne wsparcie. Najbliższą taką barierą pozostaje 1000 punktów, gdzie znajduje się dolne ograniczenie kanału spadkowego obejmującego całą bessę.Zamiast podsumowania ? bykomna pokrzepienieKupowania akcji w tej chwili nie polecam, niezmiennie z tych samych powodów ? jest bessa i nie ma na razie sygnałów jej zakończenia. Układ średnich jest typowy dla trendu spadkowego, a przeciwko średnim po prostu się nie gra.Byki na pokrzepienie swoich mocno nadwątlonych sił powinny wykreślić sobie formację klina zniżkującego, która kształtuje się od początku lutego. Oczywiście, do jej pełnego zbudowania jest jeszcze daleko, bowiem zarówno górne, jak i dolne ograniczenie figury powinno mieć trzy punkty zaczepienia, ale scenariusz taki warto też rozpatrzyć. Zgodnie z teorią, klin zniżkujący w trendzie spadkowym jest formacją odwracającą trend. Po wybiciu z klina górą WIG20 wzrastałby przynajmniej do 1800 pkt. To co? Bić niedźwiedzia!

Tomasz Jóźwik