Tygodniowa stopa zwrotu

Miniony tydzień na długo zapisze się w pamięci inwestorów. W warunkach takiej niepewności, jaka panowała przez ostatnie sesje, nie handlowali oni już od dawna i nic dziwnego, że właściciele zdecydowanej większości papierów ponieśli duże straty. Spadły także wszystkie giełdowe indeksy.Przez cały tydzień inwestorzy zadawali sobie pytanie: jak zareagują Stany po czterech sesjach przerwy? Czynniki fundamentalne miały zdecydowanie mniejsze znaczenie, może jedynie z wyjątkiem przypadku Orbisu (-12,8%), uznanego przez analityków za pierwszą ofiarę kryzysu.Mimo że początkowo Warszawa w miarę dzielnie opierała się ogólnoświatowym tendencjom spadkowym, to jednak i nasi inwestorzy nie wytrzymali. I nic dziwnego. Zdecydowane straty, nawet kilkakrotnie wyższe od naszych indeksów, dotknęły przecież inne, bardziej dojrzałe rynki. Najwięcej, bo 5,8%, stracił w skali tygodnia indeks dużych spółek ? WIG20. Nieco mniej spadły TechWIG oraz WIG, odpowiednio 4,9% i 4,3%. Jedynie indeks średnich przedsiębiorstw MIDWIG, zanotował niewielką stratę: -0,7%.Spadki mogłyby być znacznie większe gdyby nie umiarkowany spadek wartości walorów Telekomunikacji Polskiej (-0,9%). Wynik ten to skutek niewielkich wzrostów w środku tygodnia. W piątek walory TP SA, gwałtownie straciły na wartości (ponad 6%), niwelując zysk z ostatnich sesji. Umiarkowane spadki zanotowano na BRE (1,8%), Optimusie (-2,4%) oraz Agorze (-4,1%). Wśród innych blue chips było już znacznie gorzej. PKN Orlen stracił 5,4%, podobnie jak wysoko oceniany w rekomendacjach Pekao SA. Gwałtownym spadkom nie oparł się ani Elektrim (-6%), ani dwie spółki softwarowe: Prokom (-7%) i Softbank (-9,1%). Stojąca na krawędzi bankructwa Netia straciła 16,5%, co i tak jest lepszym wynikiem od osiągniętego przez KGHM (-19,6%). Ostatni przypadek jest jednak wyjątkowy. Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący zakładowych związków zawodowych, ujawnił bowiem, iż firma poniosła w lipcu 45 mln zł strat, co jej zarząd potwierdził, dodając, iż poziom cen miedzi na światowych rynkach utrzymuje się na poziomie nie przynoszącym spółce zysków.W tej sytuacji jedynie z obowiązku można odnotować liderów wzrostów: 7 NFI (21,7%), przed Pemugiem (20%) i Forte (18,6%). Spółki te, niestety, cieszą się minimalnym zainteresowaniem wśród giełdowych inwestorów. Także spółki, które poniosły największe straty: Bytom (-25,8%), FON (-28,4%) i Próchnik (-29,4%), nie należą do rynkowych tuzów.

Adam Mielczarek