Udział Skarbu Państwa w najważniejszych firmach giełdowych sprawia, iż nie są one odporne na zawirowania na polskiej scenie politycznej. Czystki personalne w spółkach to po prostu polityczny obyczaj. Widać to zwłaszcza w przypadku KGHM. PKN (powstały z połączenia Rafinerii Płockiej i CPN) istnieje zbyt krótko, by ulegać częstym politycznym burzom. Niewątpliwie jednak i nad nim gromadzą się czarne chmury.
KGHM ? political fiction?KGHM jest z pewnością jedną z najbardziej ?upolitycznionych? firm w polskiej gospodarce. Powodów jest kilka ? ogromne rozmiary przedsiębiorstwa (wiele intratnych stanowisk), bardzo duże zatrudnienie, różnorodność i aktywność związków zawodowych, silna pozycja Skarbu Państwa w akcjonariacie.Czystki personalne miały miejsce w firmie po wyborach w 1993 r. Władze KGHM zostały wówczas zdominowane przez ludzi związanych z SLD. Po wyborach w 1997 r. stało się jasne, że nastąpią przetasowania. Prezesem koncernu był wówczas Stanisław Siewierski. Szefem RN był z kolei Ireneusz Nawrocki. W radzie zasiadał również prof. Stanisław Speczik, który brał udział w kampanii wyborczej SLD, korzystając z szyldu Polskiej Miedzi.NWZA, które zebrało się w październiku 1997 r., miało dostosować skład rady nadzorczej do struktury właścicielskiej, jaka wykrystalizowała się po wprowadzeniu firmy na GPW. Związkowcy Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ ?S? ? apelowali jednak, by ze zmianami zaczekać na rząd nowej koalicji (AWS ? UW). Do zmian nie doszło.Pod koniec lutego 1998 r. rada została jednak zmieniona. Z 9-osobowej rady odwołano na 3 miesiące przed upływem kadencji 6 jej członków (Ireneusza Nawrockiego, Stanisława Speczika, Józefa Dudziaka, Bohdana Kaczmarka, Andrzeja Sokołowskiego i Marka Szczerbiaka). Zasiedli w niej obok reprezentantów pracowników Jerzy Zdrzałka, Jacek Rachel, Andrzej Wilk, Jarosław Pawlik, Marek Trawiński i Wojciech Swakoń.Poseł SLD i przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego Ryszard Zbrzyzny ocenił nową radę jako zdecydowanie polityczną. ZZPPM skierował list w tej sprawie do prezesa Rady Ministrów Jerzego Buzka. Związek ostrzegał, że ?chce się dokonać prawdziwej rzezi na najbardziej sprawnym i kompetentnym w historii Polskiej Miedzi zarządzie?.?Solidarność? z kolei wnioskowała o zmianę niektórych wiceprezesów. Zarzuty wobec zarządu zgłaszali również legniccy posłowie AWS.Rada KGHM kilkakrotnie zajmowała się bez rezultatów zmianami kadrowymi. Ostatecznie doszło do nich w połowie marca 1999 r. Odwołano prezesa firmy Stanisława Siewierskiego, powołując na jego miejsce Mariana Krzemińskiego. Nowy szef koncernu rychło zapowiedział, że zwróci się do RN o dalsze zmiany w zarządzie. Znowu sprawa dalszych zmian w zarządzie kilkakrotnie była rozważana przez RN. W tym czasie inne ? poza SLD i AWS ? siły polityczne mówiły o polityce personalnej w koncernie. Władysław Frasyniuk, poseł UW, zapowiadał, iż Unia chce zmienić dwóch członków w RN. Skrytykował przy okazji zmianę na stanowisku prezesa spółki.1 lipca 1999 r. RN odwołała z zarządu wiceprezesów Katarzynę Muszkat, Jerzego Dobrzańskiego, Stanisława Krajewskiego i Jerzego Markowskiego. Powołała do zarządu Marka Sypka oraz Ryszarda Jaśkowskiego i Mirosława Bilińskiego. W podobnym składzie RN wybrała niemal rok później zarząd IV kadencji.Wpływ na kadry KGHM miały nie tylko tarcia polityczne między AWS i SLD, ale także następujące w ramach rządzącego układu, w tym w ramach samej AWS.W grudniu ub.r. NWZA odwołało ze składu rady Jerzego Zdrzałkę, Sławomira Sussa, Wojciecha Swakonia, Jarosława Pawlika, Stanisława Domańskiego i Stanisława Trybusia. W radzie znaleźli się natomiast Stanisław Chomątowski, Sławomir Cieślak, Mirosław Kołakowski, Robert Kuraszkiewicz, Wojciech Kwiatkowski i Michał Otto. Kiedy układ sił w ramach AWS się zmienił (efektem była zmiana na stanowisku ministra skarbu), znowu zmieniła się rada KGHM. W kwietniu br. z rady odwołano Mirosława Kołakowskiego, Michała Otto i Sławomira Cieślaka. Powołano Macieja Łopińskiego, Stanisława Trybusia i Marka Wierzbowskiego.Od tego czasu w RN i zarządzie nie następowały istotniejsze zmiany (nie licząc odwołania Marka Sypka, oskarżanego o wykorzystywanie pieniędzy spółki do własnych machinacji finansowych).Obserwatorzy rynku nie mają złudzeń ? podobnie jak po wyborach w 1993 r. i w 1997 r. także teraz w KGHM nastąpi zmiana warty.PKN ? wszystko przed namiPo wyborach w 1997 r. koalicja SLD ? PSL powołała do życia spółkę Nafta Polska, która miała zająć się zmianami w sektorze paliwowym. Nafta była polem politycznej ekspansji PSL. Stabilnością cechowały się z kolei władze Petrochemii Płockiej i CPN, które miały stworzyć jeden koncern. Prezesami firm były osoby, które kierowały przedsiębiorstwami jeszcze przed ich komercjalizacją.Nowa koalicja AWS ? UW po wyborach w 1997 r. doprowadziła do zmian w zarządzie Nafty Polskiej (prezesem został Michał Frąckowiak kojarzony z AWS, a w radzie zasiedli sympatycy UW). W ten sposób nowa władza uzyskała wpływ na przekształcenia w sektorze. Na stanowiskach pozostali jednak prezes Rafinerii Płock ? Konrad Jaskóła i CPN ? Jerzy Małyska. Firmy miały się jednak połączyć, a więc pojawiał się problem obsady stanowisk w nowym koncernie.O prezesurę powstającego PKN ubiegali się ? jak donosiła prasa ? prezesi łączonych firm Jerzy Małyska i Konrad Jaskóła, a także Janusz Michalski, wiceminister Skarbu Państwa. Na ?giełdzie? pojawiały się wcześniej także inne nazwiska, w tym Jana K. Bieleckiego i Andrzeja Olechowskiego. Ostatecznie zorganizowano w tej sprawie konkurs, ale wybór nie nastąpił. Konkurs, przy nieco zmienionych zasadach, zorganizowano raz jeszcze (miał wyłonić tylko prezesa, a nie cały zarząd). Podobnie jak poprzednio, obok szefów Petrochemii i CPN pojawiały się inne bardziej ?polityczne? nazwiska ? np. Wiesława Walendziaka. Ostatecznie szefem PKN został Andrzej Modrzejewski, wcześniej prezes NFI im. Eugeniusza Kwiatkowskiego (kontrolowanego przez PZU).Modrzejewski pozostaje na stanowisko, do tej pory. Obecne władze PKN nie należą jednak do ulubieńców partii, które mogą przejąć władzę po ostatnich wyborach. A. Modrzejewski kojarzony jest jako człowiek AWS (Telewizja Polska stawiała nawet PKN publicznie zarzuty o finansowanie kampanii wyborczej Mariana Krzaklewskiego, co koncern zdecydowanie prostował).
KRZYSZTOF [email protected]