Pekao wypowiada umowy kredytowe

Pekao wypowiedziało Apeximowi dwie umowy kredytowe, które były zabezpieczone hipoteką na biurowcu przy ul. Kłobuckiej w Warszawie. Spółka prowadzi obecnie rozmowy w sprawie restrukturyzacji zadłużenia.Wypowiedzenie zawiera 7-dniowy termin wejścia w życie. Dotyczy kredytu na finansowanie inwestycji w wysokości 26,5 mln zł oraz kredytu dewizowego w rachunku kredytowym na 7 mln DEM. Przyczyną wypowiedzenia było niedotrzymanie przez Apexim istotnych warunków umowy. ? Środki na spłatę kredytu będą pochodziły ze sprzedaży biurowca. Myśleliśmy, że uda nam się zamknąć transakcję do końca września. Jednak rozmowy lekko przeciągnęły się, ponieważ prowadzimy ostateczne negocjacje w sprawie ceny ? powiedział PARKIETOWI Zbigniew Mikusek, prezes Apeximu.Wypowiedzenie umów może skutkować windykacją przez bank należnej kwoty od Apeximu i spółek zależnych oraz naliczeniem podwyższonych odsetek. ? Prowadzimy na bieżąco intensywne rozmowy i negocjacje z bankiem, mające na celu restrukturyzację zadłużenia polegającą na dostosowaniu terminu spłaty zobowiązań do planowanych wpływów ze sprzedaży nieruchomości. Wpływy te umożliwią spłatę wszystkich zobowiązań. Myślę, że bank chce mieć gotówkę jak najszybciej i dał sygnał stronom transakcji, by pośpieszyły się z negocjacjami ? stwierdził prezes.Jeszcze w tym kwartale do KPWiG trafi prospekt emisyjny Apeximu. Spółka chce uplasowac od 2 do 4 mln nowych akcji, co przy obecnym rynku i kondycji finansowej Apeximu wiąże się ze sporym ryzykiem. ? Nie obawiam się o losy emisji. To, że są chętni na nasze akcje po określonej cenie, pokazuje ostatnia transakcja pomiędzy WLC Invest a BTK Investors. Myślę, że ten ostatni nie poprzestanie na zakupie 11% papierów Apeximu. Oferta powinna trafić w ręce 2?3 inwestorów ? powiedział Zbigniew Mikusek. Termin emisji nie jest znany. Prawdopodobnie warszawska spółka będzie ją chciała zamknąć do końca kwietnia 2002 r. Wtedy mija termin podpisania ostatecznego porozumienia w sprawie zakupu przez Apexim od BRE 100% papierów łódzkiego Wonloka.

TOMASZ MUCHALSKI