Obawy, jakie powstały po poniedziałkowej katastrofie lotniczej w Nowym Yorku co do wzrostu niepewności na rynkach akcji, nie znalazły na razie przełożenia na przebieg zdarzeń na parkietach. Można powiedzieć, iż dodatkowo zmobilizowało to byki do zaatakowania ważnych oporów, które przez ostatnie dni stanowiły bariery dla dalszych wzrostów. Chodzi tu głównie o rynek technologiczny w Ameryce, a także nasze indeksy. WIG20 przy trzeciej próbie przebił się wreszcie przez październikowe maksimum, a do rangi wydarzenia dnia urasta przełamanie linii bessy przez indeks szerokiego rynku WIG. Dołączył on do MIDWIG-u, który z odpowiednią prostą poradził sobie już w ubiegłym miesiącu. Trzeba to traktować jako dobry prognostyk dla segmentu spółek o największej kapitalizacji.
Wraz z rozwojem trendu wzrostowego na giełdach widoczne jest coraz mniejsze znaczenie, jakie inwestorzy przywiązują do bieżących informacji makroekonomicznych. Oczywiście, trzeba liczyć się z tym, że kiedyś nastąpi "przebudzenie" i weryfikacja oczekiwań na odrodzenie gospodarcze z rzeczywistością. Ale w najbliższym czasie nam to chyba nie grozi. Inwestorzy wciąż zadowalają się tym, że co prawda nie jest dobrze, ale jest znacznie lepiej, niż można by przewidywaćw najczarniejszych scenariuszach.
Nie ulega wątpliwości, że w obecnej sytuacji najważniejszym czynnikiem determinującym wydarzenia na naszym parkiecie jest przebieg notowań za granicą, głównie w USA. Tu warto zastanowić się nad tym, czy poniedziałkowa katastrofa będzie miała wpływ na perspektywy ożywienia gospodarki amerykańskiej. Niedługo zapewne pojawią się analizy, w jakim stopniu ucierpią poszczególne działy gospodarki w wyniku wzrostu obaw Amerykanów o swoje bezpieczeństwo. Wypowiedzi dziennikarzy wskazują na dość powszechne przekonanie społeczeństwa, że powodem katastrofy był atak terrorystyczny. Trzeba przypomnieć, że wcześniej administracja państwowa ostrzegała przed "jakimś" zamachem. To grozi pogorszeniem nastrojów, ale jest szansa, że zostanie to skompensowane w przypadku dalszych wzrostów cen akcji.
Zwróć uwagę na:
TP SA - przełamanie linii tegorocznych spadków powinno przyczynić się do wygenerowania kolejnego impulsu wzrostowego. Reakcje kursu na doniesienia rynkowe wskazują na to, że większość złych informacji jest wliczona w cenę akcji.