Spółki wpisywane na czarne listy to z zasady firmy, w których inwestowanie wiąże się z bardzo wysokim ryzykiem - zazwyczaj zagrożone bankructwem - lub takie, których notowania są tak rozchwiane, iż żaden bank nie odważy się skredytować zakupu ich akcji. Do tego grona dotychczas zaliczały się jednak mniejsze firmy, takie jak np. Ocean, czy jeszcze do niedawna Beton Stal.
Z naszych informacji wynika, iż na taki drastyczny krok zdecydował się już największy polski broker - CDM Pekao SA. - Od środy (12 grudnia) zlecenie kupna akcji Elektrimu musi być w pełni pojkryte gotówką - informuje PARKIET Bożena Kłopotowska, kierownik zespołu obsługi transakcji CDM Pekao SA. Co prawda, walory te mogą jeszcze stanowić zabezpieczenie kredytu, jednak przy bardzo rygorystycznie postawionych parametrach bezpieczeństwa. Jeszcze bardziej surowo z warszawskim konglomeratem rozprawił się DM Elimar. - Od wczoraj jego akcji nie można kupić na odroczoną płatność, nie mogą też stanowić zabezpieczenia kredytów - wyjaśnia Radosław Nowak, dyrektor ds. marketingu DM Elimar. Pozostali brokerzy łagodniej traktują Elektrim, nie kwalifikując go jeszcze do grupy papierów wpisanych na czarną listę, ale - jak się wydaje - jest to tylko kwestią czasu.
Przedstawiciele wszystkich biur maklerskich przyznają, iż wyjątkowo uważnie przyglądają się warszawskiej firmie. - Jeszcze nie skreśliliśmy Elektrimu z listy spółek, których akcje nie mogą być kupowane na kredyt ani też nie wpisaliśmy go na listę tych, które nie mogą stanowić zabezpieczenia pożyczki. Już jednak ostrzegamy inwestorów o podwyższonym ryzyku takich zakupów i nie wiadomo, jak ta sytuacja zmieni się dziś lub jutro - informuje Tomasz Polkowski z zespołu kredytów DM BOŚ. W podobnej sytuacji walory Elektrimu znalazły się w DM BIG-BG. - Na razie obserwujemy i zastanawiamy się. Być może papier trafi na czarną listę - informuje broker. Również w DM BZ WBK spółka jest pod specjalnym nadzorem. - Obserwujemy ten papier ze szczególną uwagą. Zobaczymy, jakie będą dalsze decyzje - mówi Paweł Kowalski, kierownik zespołu marketingu DM BZ WBK
O tym, że brokerom ewentualne doprowadzenie spółki do bankructwa nie jest na rękę, mogą świadczyć generowane na tym papierze obroty. Jest on bowiem głównym dostarczycielem prowizji maklerskich, a co za tym idzie i zysków brokerów - tak historycznie, jak i obecnie. Oczywiście, pieniądze inwestorów dość szybko mogą się ewentualnie przenieść na inne spółki, lecz uraz psychiczny po takim zdarzeniu może być szczególnie bolesny.
Jak bardzo zostało zwiększone ryzyko inwestowania w Elektrim, może świadczyć także fakt nie mającego precedensu w historii podniesienia depozytu zabezpieczającego dla kontraktów terminowych na walory spółki, jakiego dokonał Krajowy Depozyt. Od wczoraj wynosi on bowiem 30,0% dla uczestnika rozliczającego oraz aż 42% dla inwestora, podczas gdy jeszcze niedawno było to kilkanaście procent.