Reklama

PKN ORLEN może zrezygnować z pośrednictwa J&S

Niewykluczone że płocki koncern zrezygnuje z pośrednictwa usług tajemniczej firmy J&S Service, zapewniającej PKN ORLEN 70% importu surowca. PKN, który zarabia głównie na przerobie ropy, może w efekcie spadających marż rafineryjnych zanotować w bieżącym roku znacznie niższe zyski niż w latach ubiegłych.

Publikacja: 14.12.2001 07:31

PKN ORLEN może zrezygnować z usług spółki J&S, która pośredniczy w imporcie ropy naftowej. Przedstawiciele rosyjskiego Łukoila zapowiedzieli ostatnio, że od 1 stycznia 2002 r. rosyjska firma będzie sprzedawała ropę bezpośrednio polskim rafineriom. Chodzi o 3,5 mln ton ropy (J&S Service importuje ok. 11 mln ton). Coraz więcej rosyjskich koncernów naftowych będzie się prawdopodobnie starało wykluczyć z handlu pośredników, co może przynieść korzyści nie tylko wschodnim gigantom, ale również krajowym rafineriom. Przedstawiciele płockiego koncernu twierdzą, że współpraca z cypryjską spółką przebiega bardzo dobrze, jednak pośrednictwo to jest przez wielu analityków uważane za wyjątkowo kontrowersyjne.

PKN zadowolony z J&S

- Ostatnia umowa ze spółką J&S obowiązuje do końca 2002 roku, z możliwością jej przedłużenia na kolejny okres - poinformowano nas w biurze prasowym PKN ORLEN. - J&S jest dostawcą ok. 70% ropy na potrzeby rafinerii PKN ORLEN. Nasza spółka kupuje jednak ropę od wielu dostawców, nie tylko od J&S. Poza tą firmą surowiec dla płockiej rafinerii dostarczają np.: BMP, VEBA, VITOL, WINCOR, PETRACO I PETROBALTIC. Podstawą wyboru dostawcy jest jego rzetelność i proponowane warunki handlowe, w tym, oprócz ceny, również poziom ryzyka finansowego transakcji. PKN ORLEN w większości bazuje na ropie rosyjskiej, a zdecydowana większość firm rosyjskich (w tym wielkie koncerny naftowe) sprzedaje surowiec albo za pośrednictwem kontrolowanych przez siebie spółek zarejestrowanych poza granicami Rosji, albo wskazanych firm handlowych - stwierdziła Beata Karpińska z biura prasowego PKN ORLEN. Przedstawicielka spółki zapewniła, że propozycja i warunki umowy z J&S zostały poddane przed jej podpisaniem wnikliwej analizie i negocjacjom.

- Praktyka czteroletniej współpracy wykazuje, iż był to właściwy wybór. J&S przedstawiła najkorzystniejsze dla PKN ORLEN warunki i gwarancje. Do tej pory współpraca obydwu firm odbywa się zgodnie z warunkami umowy i bez problemów. Dostawca dotrzymuje zobowiązań i dostarcza surowiec zgodnie z przyjętymi zasadami - stwierdziła Beata Karpińska.

Większość analityków nie ma dobrych prognoz dla płockiego koncernu na najbliższe miesiące. - Spadek cen ropy naftowej z pewnością przełoży się na pogorszenie wyników finansowych płockiego koncernu. Na pogorszenie rentowności spółki wpływa również spadek popytu na produkty PKN ORLEN. Rynek paliwowy jest bardziej elastyczny niż zarząd koncernu zakładał na początku bieżącego roku - powiedział PARKIETOWI Marek Świętoń, analityk ING BSK Asset Management. - Niekorzystnie na wyniki wpłynie również wycena zapasów posiadanych przez koncern - dodał.

Reklama
Reklama

Jakie wydobycie?

Tymczasem w dalszym ciągu nie wiadomo, jak ukształtuje się kluczowa dla PKN ORLEN sprawa cen ropy naftowej. Mimo zapowiedzi obniżenia wydobycia surowca przez OPEC i kraje niezrzeszone, których znaczną część wpływów do budżetu stanowi eksport ropy naftowej, wciąż nie wiadomo, jakie będzie wydobycie surowca w przyszłym roku. W przypadku braku porozumienia w tej sprawie jest również możliwe podwyższenie produkcji ropy przez OPEC, tak aby zmusić inne kraje do obniżenia wydobycia. - Przedstawiciele OPEC zapowiadają chęć obniżenia wydobycia ropy naftowej w celu podwyższenia jej ceny. Jednak kartel jest uzależniony od decyzji niezrzeszonych państw, tj. np. Omanu, Meksyku, Rosji czy Norwegii - powiedziała PARKIETOWI Urszula Cieślak, analityk z biura maklerskiego Reflex. Jej zdaniem, może nawet dojść do sytuacji, że w przypadku ociągania się państw niezrzeszonych z podjęciem decyzji o zmniejszeniu wydobycia, OPEC może gwałtownie zwiększyć produkcję tego surowca. - Kartel poprzez znaczne zwiększenie wydobycia i w efekcie gwałtowny spadek ropy naftowej może zmusić pozostałe państwa do obniżenia produkcji. Podjęcia takich działań można spodziewać się na początku przyszłego roku - stwierdziła U. Cieślak.Rosja od samego początku zapowiadała, że nawet jeśli zdecyduje się na obniżenie wydobycia ropy naftowej, to i tak tylko na jeden kwartał. Na przyszły rok bowiem założono wzrost dochodów do budżetu z tego tytułu, więc w kolejnych kwartałach nastąpiłoby prawdopodobnie znaczne zwiększenie wydobycia surowca. Nie wiadomo również, jaką decyzję podejmie ostatecznie m.in. Norwegia.

Niższe wydobycie

- wyższe ceny

Zakładając, że wszystkie państwa mające znaczący udział w produkcji ropy naftowej zdecydują się na obniżenie wydobycia surowca, to - zdaniem Urszuli Cieślak - należy liczyć się z podwyżkami jego cen od początku przyszłego roku. - Nie wiadomo, czy nawet po wejściu w życie decyzji o obniżeniu wydobycia światowe zapasy ropy będą malały, co umożliwiłoby wzrost cen surowca. Ponieważ dynamika rozwoju gospodarczego znacznie osłabła w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, należy liczyć się z brakiem znacznego wzrostu popytu, nawet na tańsze paliwa. Tym samym obniżka produkcja ropy może mieć ograniczony wpływ na jej ceny - stwierdziła analityk rynku paliwowego.

Z kolei przyjęcie przez kraje zrzeszone w OPEC drugiego wariantu, polegającego na znacznym zwiększeniu wydobycia, może doprowadzić do szybkiej obniżki cen ropy. Oznaczałoby to poważne problemy dla krajów takich, jak np. Rosja, których znaczną część dochodów budżetowych stanowią wpływy z eksportu tego surowca. W dalszej kolejności kraje te prawdopodobnie przystałyby na warunki dyktowane przez OPEC, jednak przynajmniej przez kilka miesięcy cena ropy mogłaby być bardzo niska.

Reklama
Reklama

Tania ropa oznacza spadek marży rafineryjnej uzyskiwanej przez producentów paliw.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama