PKN ORLEN może zrezygnować z usług spółki J&S, która pośredniczy w imporcie ropy naftowej. Przedstawiciele rosyjskiego Łukoila zapowiedzieli ostatnio, że od 1 stycznia 2002 r. rosyjska firma będzie sprzedawała ropę bezpośrednio polskim rafineriom. Chodzi o 3,5 mln ton ropy (J&S Service importuje ok. 11 mln ton). Coraz więcej rosyjskich koncernów naftowych będzie się prawdopodobnie starało wykluczyć z handlu pośredników, co może przynieść korzyści nie tylko wschodnim gigantom, ale również krajowym rafineriom. Przedstawiciele płockiego koncernu twierdzą, że współpraca z cypryjską spółką przebiega bardzo dobrze, jednak pośrednictwo to jest przez wielu analityków uważane za wyjątkowo kontrowersyjne.
PKN zadowolony z J&S
- Ostatnia umowa ze spółką J&S obowiązuje do końca 2002 roku, z możliwością jej przedłużenia na kolejny okres - poinformowano nas w biurze prasowym PKN ORLEN. - J&S jest dostawcą ok. 70% ropy na potrzeby rafinerii PKN ORLEN. Nasza spółka kupuje jednak ropę od wielu dostawców, nie tylko od J&S. Poza tą firmą surowiec dla płockiej rafinerii dostarczają np.: BMP, VEBA, VITOL, WINCOR, PETRACO I PETROBALTIC. Podstawą wyboru dostawcy jest jego rzetelność i proponowane warunki handlowe, w tym, oprócz ceny, również poziom ryzyka finansowego transakcji. PKN ORLEN w większości bazuje na ropie rosyjskiej, a zdecydowana większość firm rosyjskich (w tym wielkie koncerny naftowe) sprzedaje surowiec albo za pośrednictwem kontrolowanych przez siebie spółek zarejestrowanych poza granicami Rosji, albo wskazanych firm handlowych - stwierdziła Beata Karpińska z biura prasowego PKN ORLEN. Przedstawicielka spółki zapewniła, że propozycja i warunki umowy z J&S zostały poddane przed jej podpisaniem wnikliwej analizie i negocjacjom.
- Praktyka czteroletniej współpracy wykazuje, iż był to właściwy wybór. J&S przedstawiła najkorzystniejsze dla PKN ORLEN warunki i gwarancje. Do tej pory współpraca obydwu firm odbywa się zgodnie z warunkami umowy i bez problemów. Dostawca dotrzymuje zobowiązań i dostarcza surowiec zgodnie z przyjętymi zasadami - stwierdziła Beata Karpińska.
Większość analityków nie ma dobrych prognoz dla płockiego koncernu na najbliższe miesiące. - Spadek cen ropy naftowej z pewnością przełoży się na pogorszenie wyników finansowych płockiego koncernu. Na pogorszenie rentowności spółki wpływa również spadek popytu na produkty PKN ORLEN. Rynek paliwowy jest bardziej elastyczny niż zarząd koncernu zakładał na początku bieżącego roku - powiedział PARKIETOWI Marek Świętoń, analityk ING BSK Asset Management. - Niekorzystnie na wyniki wpłynie również wycena zapasów posiadanych przez koncern - dodał.