Reklama

Możliwa hossa

Nawet 2000 pkt. może wynieść WIG20 na koniec przyszłego roku - twierdzą ankietowani przez PARKIET analitycy i doradcy. Ich zdaniem, warto zainwestować w akcje m.in. PKN ORLEN, BZ WBK, Cersanitu i KGHM.

Publikacja: 29.12.2001 08:04

Specjaliści twierdzą, że w przyszłym roku koniunktura na GPW poprawi się. W ankiecie przeprowadzonej przez PARKIET, w której wzięło udział 11 analityków i doradców inwestycyjnych, większość praktyków stwierdziła, że na koniec 2002 roku WIG20 wyniesie ok. 1500 pkt. Najniższą wartość podał Marek Sojka z PTE PZU, który oczekuje, że indeks ten wzrośnie do zaledwie 1300 pkt. Największym optymistą jest Alfred Adamiec z PBK Asset Management, który spodziewa się, że indeks 20 firm o największej kapitalizacji na GPW wzrośnie aż do 2000 pkt. - Wzrost giełdowych indeksów może być szczególnie imponujący na przełomie drugiego i trzeciego kwartału. Wtedy bowiem inwestorzy będą dyskontowali spodziewane w drugiej połowie roku ożywienie gospodarcze - uważa Marek Świętoń z ING BSK Asset Management.

Inwestorzy

wycofają się

z polskich obligacji?

Nastroje na warszawskim parkiecie są uzależnione od sytuacji makroekonomicznej Polski. Andrzej Błachut ostrzega przed poważnymi problemami, przed jakimi może dopiero stanąć nasza gospodarka. - Dążenie do znaczących obniżek stóp procentowych może spowodować, że inwestorzy zagraniczni, chętnie kupujący do tej pory polskie obligacje, mogą przestać się interesować tym instrumentem. Skarb Państwa może mieć poważne problemy ze sprzedażą papierów dłużnych, mogą pojawić się zatory płatnicze. W efekcie można oczekiwać znacznego osłabienia naszej waluty, co z kolei sprzyjałoby inwestycji np. w KGHM - podkreślił analityk AIG PTE.

Reklama
Reklama

Osłabienie złotego w przyszłym roku prognozują prawie wszyscy ankietowani. Kurs krajowej waluty może pod koniec 2002 roku wynieść nawet 4,6 zł. Większość analityków i zarządzających twierdzi, że złoty będzie kosztował ok. 4,2 - 4,3 zł. Zmiana kursu walutowego powinna skłonić inwestorów do przyjrzenia się spółkom, które znaczną część swojej produkcji eksportują.

Oczekiwania odnośnie do osłabienia złotego wyraża również Marek Świętoń, analityk ING BSK Asset Managament. - Wkrótce może nastąpić spadek oczekiwań odnośnie do kolejnych obniżek stóp procentowych, co w efekcie może spowodować, że inwestorzy zagraniczni wycofają się z polskich papierów dłużnych. To z kolei doprowadzi do osłabienia złotego - powiedział PARKIETOWI Marek Świętoń. Analityk zaznaczył, że w dalszym ciągu warszawski parkiet będzie skorelowany z największymi światowymi giełdami. - Warszawskiej GPW będzie jednak towarzyszyło podwyższone ryzyko nawet w przypadku, gdyby światowe indeksy dynamicznie wzrastały - podkreślił Marek Świętoń.

Zdaniem ekonomisty Krzysztofa Błędowskiego, jest mało prawdopodobne, aby inwestorzy zagraniczni zainteresowali się polskimi akcjami. - Nie nastraja do tego ani polska gospodarka, ani sytuacja innych emerging markets, zwłaszcza Argentyny i Turcji - dodaje. Przewiduje on, że dołek gospodarczy jest jeszcze przed nami, a najniższy wzrost gospodarczy będzie zanotowany w pierwszym kwartale. - W całym 2002 roku przewiduje dynamikę PKB na poziomie 0,5%, góra 1%. Przy takich wskaźnikach, do czego dochodzi jeszcze brak kreacji nowych miejsc pracy, trudno uznać nas za atrakcyjne miejsce do inwestowania pieniędzy w akcje - twierdzi Krzysztof Błędowski. Nie przewiduje także poprawy w dwóch niezwykle ważnych sektorach - budownictwie i rolnictwie, nie pogorszą, ale i nie poprawią się wyniki sektora - handel. W dalszym ciągu zagranica będzie kupować obligacje - zwłaszcza te o stałym oprocentowaniu. Powrót zagranicznych inwestorów finansowych na GPW jest jednak możliwy - W przypadku gdy zacznie rosnąć amerykańska gospodarka i uspokoi się sytuacja geopolityczna, na świecie,może wrócić "sentyment" inwestycyjny dla krajów o gospodarkach rozwijających się. Na razie inwestowanie w Polsce postrzegane jest bardzo konserwatywnie - głównie w papiery dłużne - twierdzi niezależny ekonomista. Podobnie jak zarządzający, tak i Krzysztof Błędowski spodziewa się, że przyszły rok może zmienić atrakcyjność polskich obligacji. - Nastąpi to po wyraźnych obniżkach stóp procentowych, co zdecydowanie osłabi złotego i może poprawić wyniki eksporterów. Nie wiadomo jednak, czy będzie to miało miejsce już w przyszłym roku - stwierdził ekonomista.

W 2002 r.

koniunktura

poprawi się

Reklama
Reklama

Optymistą odnośnie do przyszłego roku jest również Andrzej Błachut z AIG PTE. - Moim zdaniem, w 2002 r. będzie można zarobić przede wszystkim na inwestycjach w akcje wybranych spółek. Lepiej niż rynek powinny się zachowywać m.in. walory największych firm na GPW, jak również giełdowych banków. Koniunktura rynkowa w dużym stopniu będzie uzależniona od sytuacji na świecie, a tę w tej chwili jest bardzo trudno przewidzieć. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest poprawa koniunktury gospodarczej w drugiej połowie przyszłego roku, co oznaczałoby, że nastroje na GPW mogą poprawić się już w drugim kwartale. Jednak ewentualne opóźnienie ożywienia gospodarczego mogłoby rozczarować wielu inwestorów, a w efekcie doprowadzić do znacznych spadków - stwierdził Andrzej Błachut. Jego zdaniem, można spodziewać się, że pierwszy kwartał na warszawskim parkiecie będzie najtrudniejszy.

Zdaniem Radosława Solana z Wydziału Doradztwa BDM PKO BP, koniunktura giełdowa powinna się poprawić dopiero pod koniec 2002 r. - Dopiero wtedy spółki zaczną odczuwać poprawę sytuacji gospodarczej, wywołanej obniżkami stóp procentowych. Wzrośnie eksport, ale powinien również zwiększyć się popyt wewnętrzny, co przełoży się na wyższą sprzedaż firm - stwierdził R. Solana.

Dobrze przyszłoroczne perspektywy ocenia też Wiesław Rozłucki, prezes GPW. - Oczekuję, że sytuacja poprawi się w 2002 roku na kilka miesięcy przed polepszeniem się sytuacji gospodarczej Polski. Jeśli giełda o kilka miesięcy wyprzedza procesy rynkowe, to można się spodziewać, że przyszły rok będzie lepszy. Eksperci oczekują, że koniunktura gospodarcza poprawi się w drugiej połowie 2002 roku, a na pewno na początku 2003 roku. W związku z tym kursy spółek na giełdzie powinny na to zareagować z wyprzedzeniem - powiedział prezes GPW w wywiadzie dla PAP. Niedawno minister finansów przypomniał, że jeśli nie pojawią się silne negatywne uwarunkowania zewnętrzne, polska gospodarka wróci na ścieżkę wzrostu w IV kwartale 2002 r., kiedy PKB może wzrosnąć o 3%.

Na poprawę koniunktury mogłyby również wpłynąć prywatyzacje dużych firm. - Publiczna sprzedaż akcji PZU czy PKO BP zwiększyłaby atrakcyjność polskiego rynku, ponieważ znacznie rozszerzyłyby się możliwości inwestowania w spółki o dużej kapitalizacji - stwierdził Andrzej Błachut.

Są też pesymiści

Najostrożniej do koniunktury w 2002 r. podchodzi Marek Sojka z PTE PZU, który twierdzi, że przyszły rok wcale nie będzie należał do udanych. - Sytuacja na warszawskiej giełdzie będzie odzwierciedlała trudne warunki makroekonomiczne polskiej gospodarki. Spodziewam się dalszych obniżek stóp procentowych, te jednak nie będą na tyle istotne, aby zachęcić inwestorów kupujących obligacje do lokowania swoich środków w akcjach - wyjaśnił strateg funduszu PTE PZU. Jego zdaniem, pewne ożywienie może nastąpić dopiero w drugiej połowie przyszłego roku, a szczególnie pod koniec 2002 r. - Możemy wtedy spodziewać się powrotu na rynki akcji inwestorów zagranicznych, kupujących obecnie głównie obligacje - powiedział PARKIETOWI Marek Sojka. Najatrakcyjniejszymi sektorami na GPW powinny zaś być bankowość oraz handel. Wielu spośród ankietowanych zarządzających spodziewa się dużej niestabilności indeksów w przyszłym roku. Według Roberta Nejmana z CAIB, rynek w 2002 roku będzie bardzo niestabilny. - Spodziewam się zmian wartości indeksu nawet o 30% w średnim terminie - stwierdził. Uważa że kluczem do sukcesu inwestycyjnego może być aktywne zarządzanie swoim portfelem.Nadzieja znowu

Reklama
Reklama

w OFE

Po raz kolejny duże nadzieje na poprawę nastrojów na GPW analitycy wiążą z funduszami emerytalnymi. Zdaniem Roberta Nejmana, OFE będą mimowolnym katalizatorem wzrostów na GPW, choć wyniki większości spółek giełdowych nie będą zachęcały do inwestycji. Muszą one bowiem coś zrobić z nowo otrzymanymi środkami. - Mimo że koniunktura gospodarcza nie sprzyja osiąganiu dobrych wyników finansowych, jest na giełdzie kilka firm, które wbrew temu osiągną dobre i bardzo dobre zyski i przychody - dodał Robert Nejman. Doradca inwestycyjny CAIB nie chciał zdradzić, jakie to firmy, powiedział jedynie, że są to spółki średniej wielkości. Zdaniem Andrzeja Błachuta, inwestorzy liczą, iż na początku przyszłego roku otwarte fundusze emerytalne otrzymają zaległe składki w pierwszym kwartale. - Przelew zaległych środków na konta OFE spowodowałby nagły przypływ nowych pieniędzy na GPW. To z kolei mogłoby nawet wywołać hossę - zaznaczył Andrzej Blachut. Podobnego zdania jest Marek Świętoń z ING BSK Asset Management. - Oczekuję pojawienia się tzw. bąbla spekulacyjnego, który wywołają fundusze emerytalne. Dla nich bowiem polski rynek kapitałowy staje się zbyt płytki i w momencie, gdy te instytucje przystępują do znaczących zakupów, mogą stosunkowo łatwo wywołać spekulacyjne wzrosty - stwierdził analityk.

Niektórzy podkreślają jednak, że ewentualna hossa może skończyć się bardzo szybko. - Jak każda bańka i ta może jednak pęknąć - stanie się to wtedy, gdy funduszom zwiększy się limity inwestycyjne w papiery notowane za granicą - twierdzi doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.

Najlepsi, najgorsi

Dzięki m.in. oczekiwanemu osłabieniu złotego, warto, zdaniem zarządzających, zainwestować w KGHM, który w takim przypadku znacznie poprawiłby swoje wyniki finansowe. Na miedziowy koncern, jako na walor z potencjałem wzrostowym, wskazuje Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny PBK AM. - Spółki "surowcowe" będą beneficjentem ożywienia gospodarczego. Moim zdaniem, w drugiej połowie 2002 roku wzrośnie kurs miedzi, co oczywiście przełoży się na wyniki finansowe KGHM. Ważne i pozytywne jest też rozwiązanie sprawy kredytów Telefonii Lokalnej - twierdzi Alfred Adamiec.

Reklama
Reklama

Typy innych zarządzających to firmy dość silnie fundamentalnie - jak PKN ORLEN, BZ WBK czy też BRE Bank. Wysoko oceniany przez zarządzających jest Cersanit - jest to jedyna firma związana z branżą budowlaną, w stosunku do której prognozuje się poprawienie wyników finansowych.

Zdaniem Waldemara Gębusia z OFE DOM w 2002 roku część firm obniży koszty finansowe. Płatności odsetkowe naliczane są w wielu przypadkach jako WIBOR plus komercyjna marża banku. Przy niższych stopach procentowych spadnie WIBOR i w konsekwencji płatności odsetkowe wielu firm. Jako dobrą inwestycję na przyszły rok wymienił on Cersanit i PKN ORLEN. - Pierwsza spółka bardzo dobrze radzi sobie z dekoniunkturą gospodarczą, druga ma mocne fundamenty i, według mnie, duży potencjał wzrostowy - dodaje doradca inwestycyjny OFE DOM.

Zdaniem Radosława Solana, najlepsze pod względem zwrotu z zainwestowanych środków, będą sektory IT, telekomunikacyjny oraz media. - Zwyżki kursów akcji spółek informatycznych powinny zostać wywołane przede wszystkim przyspieszeniem procesów konsolidacyjnych w tym sektorze. Pozytywnie na wycenę firm działających w branży nowych technologii wpłyną również zwiększone dzięki poprawie koniunktury gospodarczej wydatki przedsiębiorstw na systemy informatyczne - stwierdził analityk BDM PKO BP.

W kategorii najlepszy instrument finansowy zarządzający i analitycy byli prawie jednomyślni. Największe uznanie zdobyły kontrakty futures na WIG20 - w tej chwili najbardziej płynny instrument notowany na GPW. Zdaniem większości ankietowanych, pozostanie tak również i w przyszłym roku. Według statystyk, największy obrót generują na nim indywidualni gracze.Analitycy wyrażali obawy co do dalszego funkcjonowania kilku spółek. Najwięcej negatywnych emocji budzą przeżywające kłopoty finansowe Netia i Elektrim. Najczęściej typowana była Netia. Bankructwo groni także w przypadku Lety, Łukbutu, Atlantisu, Próchnika, Espebepe i Staleksportu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama