Optymistą odnośnie do przyszłego roku jest również Andrzej Błachut z AIG PTE. - Moim zdaniem, w 2002 r. będzie można zarobić przede wszystkim na inwestycjach w akcje wybranych spółek. Lepiej niż rynek powinny się zachowywać m.in. walory największych firm na GPW, jak również giełdowych banków. Koniunktura rynkowa w dużym stopniu będzie uzależniona od sytuacji na świecie, a tę w tej chwili jest bardzo trudno przewidzieć. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest poprawa koniunktury gospodarczej w drugiej połowie przyszłego roku, co oznaczałoby, że nastroje na GPW mogą poprawić się już w drugim kwartale. Jednak ewentualne opóźnienie ożywienia gospodarczego mogłoby rozczarować wielu inwestorów, a w efekcie doprowadzić do znacznych spadków - stwierdził Andrzej Błachut. Jego zdaniem, można spodziewać się, że pierwszy kwartał na warszawskim parkiecie będzie najtrudniejszy.
Zdaniem Radosława Solana z Wydziału Doradztwa BDM PKO BP, koniunktura giełdowa powinna się poprawić dopiero pod koniec 2002 r. - Dopiero wtedy spółki zaczną odczuwać poprawę sytuacji gospodarczej, wywołanej obniżkami stóp procentowych. Wzrośnie eksport, ale powinien również zwiększyć się popyt wewnętrzny, co przełoży się na wyższą sprzedaż firm - stwierdził R. Solana.
Dobrze przyszłoroczne perspektywy ocenia też Wiesław Rozłucki, prezes GPW. - Oczekuję, że sytuacja poprawi się w 2002 roku na kilka miesięcy przed polepszeniem się sytuacji gospodarczej Polski. Jeśli giełda o kilka miesięcy wyprzedza procesy rynkowe, to można się spodziewać, że przyszły rok będzie lepszy. Eksperci oczekują, że koniunktura gospodarcza poprawi się w drugiej połowie 2002 roku, a na pewno na początku 2003 roku. W związku z tym kursy spółek na giełdzie powinny na to zareagować z wyprzedzeniem - powiedział prezes GPW w wywiadzie dla PAP. Niedawno minister finansów przypomniał, że jeśli nie pojawią się silne negatywne uwarunkowania zewnętrzne, polska gospodarka wróci na ścieżkę wzrostu w IV kwartale 2002 r., kiedy PKB może wzrosnąć o 3%.
Na poprawę koniunktury mogłyby również wpłynąć prywatyzacje dużych firm. - Publiczna sprzedaż akcji PZU czy PKO BP zwiększyłaby atrakcyjność polskiego rynku, ponieważ znacznie rozszerzyłyby się możliwości inwestowania w spółki o dużej kapitalizacji - stwierdził Andrzej Błachut.
Są też pesymiści
Najostrożniej do koniunktury w 2002 r. podchodzi Marek Sojka z PTE PZU, który twierdzi, że przyszły rok wcale nie będzie należał do udanych. - Sytuacja na warszawskiej giełdzie będzie odzwierciedlała trudne warunki makroekonomiczne polskiej gospodarki. Spodziewam się dalszych obniżek stóp procentowych, te jednak nie będą na tyle istotne, aby zachęcić inwestorów kupujących obligacje do lokowania swoich środków w akcjach - wyjaśnił strateg funduszu PTE PZU. Jego zdaniem, pewne ożywienie może nastąpić dopiero w drugiej połowie przyszłego roku, a szczególnie pod koniec 2002 r. - Możemy wtedy spodziewać się powrotu na rynki akcji inwestorów zagranicznych, kupujących obecnie głównie obligacje - powiedział PARKIETOWI Marek Sojka. Najatrakcyjniejszymi sektorami na GPW powinny zaś być bankowość oraz handel. Wielu spośród ankietowanych zarządzających spodziewa się dużej niestabilności indeksów w przyszłym roku. Według Roberta Nejmana z CAIB, rynek w 2002 roku będzie bardzo niestabilny. - Spodziewam się zmian wartości indeksu nawet o 30% w średnim terminie - stwierdził. Uważa że kluczem do sukcesu inwestycyjnego może być aktywne zarządzanie swoim portfelem.Nadzieja znowu