W 2001 roku notowania Elektrimu spadły o ponad 80% i jest to drugi najgorszy wynik wśród spółek WIG20. Ponieważ wsparcie na wysokości 26 zł, które zostało przełamane w połowie czerwca, było bardzo ważną barierą popytową, następujący po tym fakcie trend spadkowy powinien być dotkliwy, a do jego zakończenia potrzeba nie byle jakiej konsolidacji. Ponieważ na wykresie kursu żadnej takiej konsolidacji nie widać, wszelkie wzrosty traktuję jak korektę w bessie, którą po tak gwałtownym spadku można zakwalifikować jako odbicie zdechłego kota. Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby w 2002 roku spadek kursu Elektrimu był równie dotkliwy, jak w ostatnich 12 miesiącach.