Transakcja sprzedaży przez Leszka Czarneckiego akcji Europejskiego Funduszu Leasingowego francuskiej firmie Credit Agricole była największą tego typu giełdową operacją w 2001 r. Na początku minionego roku pakiet akcji EFL, znajdujący się w posiadaniu L. Czarneckiego, wart był według ceny rynkowej 471 mln zł. W październiku 2001 r. były prezes EFL sprzedał w wezwaniu 1 210 tys. papierów po 230 zł. Pod koniec grudnia pozbył się dodatkowo 2,9 mln praw poboru do nowej emisji akcji po średniej cenie 196,29 zł. Łącznie, dzięki obu tym operacjom, Leszek Czarnecki otrzymał ponad 848 mln zł, co daje mu pozycję zdecydowanego lidera, jeśli chodzi o zysk z dużych transakcji przeprowadzonych w 2001 r.
Na drugim biegunie znaleźli się główni udziałowcy STGroup: Mirosław Lampka i Wiesław Osowiecki. Na ostatniej sesji 2000 r. posiadane przez nich pakiety akcji były odpowiednio wyceniane na 24,8 mln zł i 25,1 mln zł. W ciągu 2001 r. nad STGrup stopniowo gromadziły się coraz czarniejsze chmury. Sygnałami, świadczącymi o kłopotach spółki były zarówno jej pogarszające się wyniki finansowe, jak i coraz częstsze transakcje sprzedaży akcji przez członków zarządu i rady nadzorczej. Pod koniec października sąd ogłosił upadłość firmy. Panowie Osowiecki i Lampka do samego końca giełdowych notowań starali się uratować choć ułamek wartości posiadanego pakietu. Dowodem może być choćby fakt, iż M. Lampka jeszcze na sesji 8 listopada (przedostatnie notowanie akcji przed zawieszeniem obrotu nimi) pozbył się 200 tys. walorów po 15 gr za walor (na ostatniej sesji 2000 r. papiery wyceniane były na 10,9 zł). Warto też przypomnieć, iż o ile M. Lampka systematycznie informował o sprzedaży posiadanych akcji już od czerwca 2000 r., to W. Osowiecki był znacznie bardziej - jeśli chodzi o informowanie - wstrzemięźliwy, naruszając przy tym ustawę o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Na trzy dni przed zgłoszeniem wniosku o upadłość jednorazowo poinformował on o sprzedaży 970 tys. walorów (7,11% kapitału spółki) w okresie od 16 maja do 11 października. Średnia cena sprzedaży wynosiła 2,46 zł za akcję.
Ogólnie miniony rok nie należał do udanych dla inwestorów na warszawskiej giełdzie. Ponad 20-proc. spadek WIG i 30-proc. zniżka WIG20 odbiła się bardzo niekorzystnie na wartości portfeli największych giełdowych inwestorów. Tym, który poniósł największe papierowe straty, był Jan Kulczyk wraz ze swym podmiotem zależnym Kulczyk Holding. Niemal 50-proc. przecena pakietu akcji TP SA spowodowała, iż wartość 10-proc. pakietu akcji tej firmy zmniejszyła się o 1,9 mld zł. Przy tej stracie obniżka wartości należącego do Kulczyk Holding pakietu akcji Warty o ponad 77 mln zł wydaje się wręcz symboliczna.
Duże papierowe straty ponieśli praktycznie wszyscy akcjonariusze spółek informatycznych. O ponad 360 mln zł spadła wartość kontrolowanego przez Ryszarda Krauze pakietu akcji Prokomu. Ponad 200 mln zł spadła wartość akcji Softbanku należących do Aleksandra Lesza (kwota ta nie uwzględnia spadku wartości ponad 820 tys. akcji, dokupionych w 2001 r. przez A. Lesza po ok. 25 zł za walor).
Znaczące straty były też udziałem managementu Agory. Wartość pakietów akcji, należących do Wandy Rapaczyński, Heleny Łuczywo oraz Piotra Niemczyckiego, zmniejszyła się o 45-61 mln zł.Wśród największych giełdowych akcjonariuszy indywidualnych znaleźli się też tacy, których portfele zyskały na wartości. W czołówce znalazły się tu akcje spółek zajmujących się hurtową dystrybucją farmaceutyków. O ponad 30 mln zł (46%) zwiększyła się wartość akcji Farmacolu, kontrolowanych przez Andrzeja i Zytę Olszewskich. O 27% wzrosła też wartość akcji PGF, kontrolowanych przez Jacka Szwajcowkiego i Zbigniewa Molendę. Na akcjach tej spółki papierowy zysk zanotował też znany kielecki biznesmen, Michał Sołowow, który ich właścicielem stał się w połowie 2001 r. nieudana była natomiast inna tegoroczna inwestycja M. Sołowowa - Orbis. Od dnia ogłoszenia komunikatu o przekroczeniu progu 5% przez kieleckiego inwestora do końca roku kurs akcji spadł o niecałe 10%. Spośród kluczowych inwestycji M. Sołowowa (Cersanit, Echo i Mitex) najlepiej zachowały się walory Cersanitu, które zwiększyły wartość portfela biznesmena o 34 mln zł. Pozostałe dwie firmy przyniosły straty