Reklama

Atak na blue chipy

O 10% wzrósł od początku tego roku WIG20. WIG zyskał w tym czasie niecałe 8%. Na GPW największym zainteresowaniem cieszą się ostatnio walory blue chipów, które są kupowane głównie przez polskich i zagranicznych inwestorów instytucjonalnych.

Publikacja: 05.01.2002 07:05

Wzrosty cen akcji blue chipów przybrały na sile na początku bieżącego roku. Tylko na piątkowej sesji walory TP SA zdrożały prawie o 6,5%, zainteresowaniem cieszyły się też papiery KGHM i PKN ORLEN. Inwestorzy chętnie kupują akcje giełdowych banków, licząc m.in. na wysokie dywidendy. W piątek kurs Pekao wyniósł 90,5 zł, co jest jego historycznym maksimum. Analitycy liczą, że w przypadku utrzymania się popytu na walory największych spółek, zgodnie z tradycją z ostatnich kilku lat, WIG20 będzie rósł co najmniej do lutego, marca tego roku.

Zdaniem Dawida Wilanowskiego, kierownika Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego BM BPH, obecne wzrosty cen akcji (głównie blue chipów) na GPW są wywołane przez polskich (głównie fundusze emerytalne) i zagranicznych inwestorów instytucjonalnych. - Zwyżki kursów mają nagły charakter, co może sugerować, że wywołuje je grupa inwestorów instytucjonalnych. To oni wyznaczają punkty zwrotne na giełdzie. Drobni inwestorzy mogą się tylko przyłączyć do panującego trendu - powiedział PARKIETOWI Dawid Wilanowski. Radosław Solan z BDM PKO BP uważa z kolei, że za ostatnimi wzrostami cen akcji stoją przede wszystkim polskie fundusze inwestycyjne i emerytalne. - Dla inwestorów zagranicznych w dalszym ciągu istnieje wysokie zagrożenie ryzykiem walutowym. Polska waluta jest nienaturalnie mocna, co grozi jej nagłym osłabnięciem - stwierdził R. Solan.

dokończenie ze str. 1

Obaj specjaliści są zdania, że na poprawę notowań akcji giełdowych blue chipów mają wpływ uwarunkowania historyczne, zwane często "efektem stycznia". - Spora część inwestorów korzysta z analizy technicznej, która wskazuje, że przełom roku jest dla polskiego parkietu tradycyjnie bardzo dobry. Okres ten jest wykorzystywany do wzmożonych zakupów - stwierdził doradca BDM PKO BP.

Zdaniem D. Wilanowskiego, zainteresowanie inwestorów instytucjonalnych polskim rynkiem jest uzasadnione co najmniej z trzech powodów. - Po pierwsze, jest już praktycznie przesądzone, że na najbliższym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy procentowe. Po drugie, w zeszłym roku ZUS nie przekazał na konta otwartych funduszy emerytalnych zaległych płatności. Te będą wpływać w ciągu najbliższych miesięcy i w efekcie część z nich trafi na GPW. Poza tym OFE mają zazwyczaj więcej środków na koniec roku, ponieważ w ostatnich miesiącach część osób przekracza wyznaczone limity składek i nie są one już przekazywane do funduszy. Inwestorzy liczą również na poprawę koniunktury gospodarczej w Polsce - stwierdził kierownik ZAiDI BM BPH.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem, fakt, że ceny akcji blue chipów rosną dynamicznie i w podobnym stopniu, świadczy o tym, że niektóre papiery są już przewartościowane. - Inwestorzy chętnie kupują akcje znajdujących się w dobrej kondycji finansowej banków, jak również KGHM, którego wyniki są obecnie osłabiane przez niską cenę miedzi, oraz PKN ORLEN, który również cierpi z powodu niskich cen ropy. Zwiększają oni liczbę akcji największych polskich spółek w portfelu, bez względu na ich sytuację fundamentalną - zaznaczył D. Wilanowski.

Już po raz szósty z rzędu, od 1995 roku, przełom roku jest bardzo udany dla akcjonariuszy blue chipów. W październiku 2001 r. WIG20 zanotował najniższy poziom od 1995 roku i spadł do 990 pkt. Od tego czasu jednak indeks spółek o największej na GPW kapitalizacji pnie się do góry. Do końca grudnia wzrósł o 22%, osiągając 1208 pkt. Na piątkowej sesji zwiększył się do poziomu 1328 pkt., czyli łącznie o 34%.

Od 9 listopada 1999 r. do 27 marca 2000 r. WIG20 zyskał ponad 1000 pkt., co daje 76-proc. wzrost. Najdłuższy wzrost cen akcji blue chipów miał miejsce na przełomie 1998 i 1999 r. Od początku października 1998 r. indeks 20 firm o największej kapitalizacji podwyższył się z 971 pkt. do 1703 w lipcu 1999 r., co daje 75-proc. zwyżkę. Również rok wcześniej można było zaobserwować podobną tendencję. Z 1380 pkt. w połowie grudnia 1997 r. WIG20 wzrósł do połowy marca 1998 r. prawie o 40%. Podobnie ceny akcji spółek o największej kapitalizacji rosły na przełomie poprzednich dwóch lat.

Analizując fale wzrostowe, które kształtowały się na WIG20 w ciągu ostatnich kilku lat, analitycy oczekują, że polskie blue chipy jeszcze długo mogą cieszyć się zainteresowaniem ze strony inwestorów. - Wszystko będzie jednak zależało od obecnej fali wzrostowej. Moim zdaniem, bez problemów dotrze ona do 1400-1500 pkt. W przypadku gdyby wartość środków, jakie będą otrzymywały OFE, była wysoka, WIG20 może nawet osiągnąć poziom 1800 pkt. - stwierdził D. Wilanowski.

Mniejszym optymistą jest Radosław Solan, który uważa, że pod koniec stycznia możemy oczekiwać korekty ostatnich wzrostów. - WIG20 może jeszcze w styczniu wzrosnąć do 1500 pkt., jednak na koniec miesiąca oczekuję, że wyniesie on ok. 1400 pkt. - stwierdził doradca BDM PKO BP. Jego zdaniem, w kolejnych miesiącach nie powinniśmy już liczyć na podobną dynamikę wzrostów, jednak koniunktura giełdowa w I kwartale może być bardzo dobra. - Będzie to w dużym stopniu zależało od podstaw fundamentalnych, te zaś mogą się poprawić np. po obniżce stóp procentowych - stwierdził Radosław Solan.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama