Akcje Elektrimu rosły praktycznie od początku piątkowej sesji, osiągając nawet kurs 11,2 zł. Ostatecznie zakończyły sesję na poziomie 10,7 zł, czyli 10,9% wyżej niż dzień wcześniej. Zwyżce towarzyszyła większa aktywność inwestorów - w trakcie sesji właściciela zmieniło ponad 3,5 mln walorów wobec niespełna 1,2 mln dzień wcześniej. Co ciekawe, ponad 540 tys. akcji sprzedano w jednej transakcji, która została przeprowadzona na początku sesji. Z naszych rozmów z maklerami wynika, iż piątkowe zakupy miały charakter spekulacyjny. Zniknęła też duża podaż, która od kilku sesji pojawiała się na poziomie 9,5-9,8 zł.
Tymczasem w sprawie skupowania akcji Elektrimu przez grupę BRE postępowanie wyjaśniające prowadzi KPWiG. - Jesteśmy w trakcie wyjaśniania, czy grupa podmiotów związana z BRE, która ma ponad 20% akcji Elektrimu, nie była zobowiązana do ogłoszenia wezwania - powiedział PAP Mirosław Kachniewski.
Chodzi o sygnalizowaną w piątkowym PARKIECIE możliwość, iż działania grupy BRE można interpretować jako porozumienie akcjonariuszy w rozumieniu ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Akcjonariusze, których łączy takie porozumienie, chcąc kupić więcej niż 10% akcji spółki w czasie krótszym niż 90 dni zobowiązani są do ogłoszenia wezwania. Co więcej, wykonywanie prawa głosu z kupionych z naruszeniem prawa akcji jest bezskuteczne. Może więc okazać się, iż na zwołanym przez BRE NWZA Elektrimu inni akcjonariusze będą próbowali pozbawić bank i skupione wokół niego podmioty głosu.