W ub.r., analizując kolejne raporty TP SA, można było zaobserwować, iż spada zainteresowanie klientów usługami telefonii stacjonarnej, oferowanej przez spółkę. Jak chcecie zmienić tę niekorzystną tendencję?
Faktycznie, na początku 2001 r. spadł ruch w naszej sieci. Wydaje się, iż było to związane m.in. z sytuacją ekonomiczną kraju. Kroki, które podjęliśmy, w szczególności wprowadzenie nowych pakietów taryfowych, doprowadziły jednak do poprawy sytuacji. Począwszy od września zaobserwowaliśmy już wzrost ruchu.
Nasze ambicje są oczywiście większe. Chcielibyśmy, aby w naszej sieci ruch rósł globalnie o 5-10% rocznie. Wydaje mi się, iż w Polsce istnieje jeszcze duży potencjał wzrostu w tej dziedzinie, ponieważ średni ruch na mieszkańca jest niższy niż w innych krajach europejskich. Wierzymy w elastyczność popytu - jeśli zmniejszymy opłaty, zwiększy się ruch generowany przez klientów.
Strategia TP SA przewiduje, iż klienci spółki zamiast na podstawie impulsów, będą rozliczani na podstawie czasu rozmowy. Jaka będzie minimalna jednostka czasu stosowana w rozliczeniach?
Nie podjęliśmy jeszcze decyzji w tej sprawie. Istnieje tu kilka możliwości. Przede wszystkich chcemy, by system był jasny i przejrzysty dla klienta. Na pewno będziemy stosować inny sposób rozliczania klientów indywidualnych i biznesowych.