W ostatnich 12 miesiącach Budimex zanotował najniższy kurs w lipcu 2001 r. Od tego momentu akcje weszły w trend wzrostowy, który trwa do dzisiaj. Na wczorajszej sesji, po wzroście o 3,8%, walory wyceniono na 27,50 zł (najwyższy kurs od roku). Co ciekawe, praktycznie przez całą sesję akcje spółki traciły nieznacznie na wartości, a kurs został wyciągnięty pod koniec dnia. Z analizy technicznej wynika, że najbliższy opór dla papierów spółki to 28 zł. Jeśli poziom ten zostanie przekroczony, to kolejnym oporem będzie dopiero 39 zł. Od końca lipca ub.r. walory Budimeksu zyskały 55%, podczas gdy WIG - 22%, a WIG Budownictwo tylko - 15%.
Specjaliści giełdowi są zgodni, że największy wpływ na aprecjację kursu Budimeksu mają fundusze emerytalne. Dotychczas próg 5% w głosach przekroczył tylko OFE CU, który poinformował o tym wiosną zeszłego roku. Jednak walorami Budimeksu interesują się także pozostałe OFE i to właśnie one są, zdaniem pytanych przez PARKIET analityków, głównymi "sprawcami" wzrostów. Na koniec ub.r. fundusze miały zaangażowane w Budimeksie ponad 90 mln zł, a ich łączny udział w kapitale wyniósł prawie 15%.
Nie bez znaczenia jest także dobra kondycja ekonomiczna holdingu. Co prawda, po trzech kwartałach grupa notuje ponad 8 mln zł straty netto, jednak w III kwartale zanotowała ponad 22 mln zł zysku netto. Nie najgorsza powinna być także końcówka roku. Dobrze oceniane są też zmiany organizacyjne w holdingu, które w najbliższym czasie powinny doprowadzić do stworzenia przejrzystej i efektywnej struktury oraz znaczącej obniżki kosztów. - Na pewno Budimex należy obecnie do najlepszych firm z branży budowlanej - powiedział PARKIETOWI Robert Chojnacki, analityk BM BGŻ. Zupełnie przyzwoita jest także kontraktacja, czego kolejnym dowodem są dwa zawarte wczoraj kontrakty na ponad 63 mln zł.
Niewykluczone także, że giełdowi gracze kupują papiery Budimeksu, licząc na dalsze zwiększanie zaangażowania przez inwestora strategicznego Ferrovial (obecnie posiada 49,99% głosów), co będzie wiązało się z koniecznością ogłoszenia wezwania. Nie wyjaśniona do końca pozostaje także kwestia pakietu posiadanego przez Kredyt Bank, który najprawdopodobniej będzie chciał pozbyć się akcji dających prawie 20% głosów (akcje uprzywilejowane).