KRRiTV zaproponowała ograniczenia w procesie konsolidacji prawie 200 działających w naszym kraju stacji radiowych oraz w tworzeniu grup medialnych - podała agencja Reutersa. Regulator chce w ten sposób uchronić lokalnych nadawców.
Tymczasem obserwatorzy medialnego sektora są zdania, że w przypadku wejścia w życie tych zmian, krajowe grupy medialne utracą możliwość rozwoju, a same - po tym jak Polska zliberalizuje prawo, dostosowując je do wymogów Unii Europejskiej - mogą stać się przedmiotem przejęcia przez zagranicznych rywali.
- To nie byłoby dobre rozwiązanie dla lokalnych liderów w rodzaju Agory czy ITI, bo ich programy ekspansji zostałyby w znaczący sposób ograniczone - cytuje Jacka Radziwilskiego, analityka Deutsche Bank agencja Reutersa.
- To zły projekt. Procesu konsolidacji w mediach się nie zatrzyma, bo ma ona sens ekonomiczny. Propozycje Rady w połączeniu z czekającą nas liberalizacją limitu kapitału zagranicznego w momencie wejścia do Unii Europejskiej stwarzają de facto preferencje dla kapitału zagranicznego. W efekcie uniemożliwią rozwój polskich spółek medialnych. Nie wiem, w czyim to leży interesie - powiedziała PARKIETOWI Wanda Rapaczyński, prezes Agory.
Propozycja Krajowej Rady ma być w następnych tygodniach omawiana przez rząd, który - jak podaje Reuters - już zasygnalizował, że nie zamierza dokonywać w projekcie poważniejszych zmian. Zdaniem J. Radziwilskiego, sytuacja ta może skłonić Agorę, która deklarowała chęć inwestycji na rynku telewizyjnym, do szybszej ekspansji w tych sektorach rynku, których ustalenia Rady nie dotyczą - np. reklamy zewnętrznej.