Bezpośrednim powodem złożenia wniosku był fakt, iż spółce nie udało się w planowanym terminie (do końca 2001 r.) dokonać rozliczenia transakcji sprzedaży nieruchomości przy ulicy Kłobuckiej w Warszawie. - Oferentowi nie udało się zebrać na czas środków na sfinansowanie zakupu, co oznacza po prostu, że środki te do nas nie wpłynęły. Zdezaktualizowało to cały nasz cash flow - powiedział PARKIETOWI Zbigniew Mikusek, prezes Apeximu.
W tej sytuacji, po dokonaniu analizy w zakresie bieżącej płynności finansowej posiadanych aktywów i pasywów oraz perspektyw działalności spółki i wstępnej konsultacji z częścią wierzycieli, zarząd uznał, iż przeprowadzenie postępowania ugodowego jest najwłaściwszą i najbardziej korzystną drogą ochrony interesów zarówno wierzycieli, jak i akcjonariuszy. - Część wierzycieli zmuszona własną sytuacją finansową próbuje wyegzekwować od Apeximu wierzytelności. Jest to zrozumiałe, ale torpeduje nasze plany. Uważam, że dla wszystkich wierzycieli korzystny jest układ, a nie upadłość, gdzie masę upadłościową sprzedaje syndyk, co daje gorsze efekty. Układ gwarantuje wyjście z sytuacji przy najmniejszych stratach - uważa prezes.
W treści propozycji ugodowej Apexim zawarł m.in. propozycję redukcji zobowiązań i rozłożenie ich spłaty w czasie lub alternatywnie przeprowadzenie zamiany wierzytelności na akcje spółki. - Przy zaproponowanej redukcji spółka jest w stanie obsłużyć zobowiązania. Apexim jest spółką usługowo-handlową, gdzie głównym aktywem są ludzie. Spółka nie ma aktywów materialnych, które można by sprzedać i zaspokoić wierzycieli - podkreśla Zbigniew Mikusek.
Łączne zobowiązania Apeximu wynoszą 116 mln zł. Około 60% tej kwoty stanowią długi spółki w Pekao SA.