Zarzuty w sprawie manipulowania kursem Ferrum prokuratura postawiła 6 osobom, jednej zarzuciła niedopełnienie obowiązków informacyjnych. - Trwają czynności procesowe, przesłuchujemy świadków, analizujemy dokumentację, w tym artykuły PARKIETU na ten temat. Sądzę, że akt oskarżenia może być gotowy jeszcze w połowie tego roku - powiedział PARKIETOWI Tomasz Tadla, prokurator z Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Odmówił jednak ujawnienia szczegółów. - Ze względu na dobro śledztwa nie mogę podać więcej informacji. Z tego powodu nie zgodziłem się również na udostępnienie na tym etapie postępowania akt podejrzanym i ich obrońcom - stwierdził. Pytany, czy nie obawia się, że podobnie jak w sprawach innych przestępstw na rynku kapitałowym, także i w tym wypadku nie uda się udowodnić manipulacji kursem, odpowiedział: - Ja nie rezygnuję. Sprawa jest delikatna. Analizujemy bardzo różnorodne wątki i powiązania. Oczywiście, wynik śledztwa nie jest jeszcze przesądzony. Z chwilą, kiedy podejrzani i ich obrońcy zapoznają się z aktami sprawy, mogą podjąć inicjatywy, które doprowadzą do wydłużenia postępowania, a także zmodyfikowania zarzutów bądź objęcia nimi innej niż obecnie liczby osób. Staramy się jednak wyjaśnić wszystkie wątki i zebrać wszystkie możliwe dowody - twierdzi prokurator Tadla.

W okresie kiedy kurs spółki miał być ustawiany przez zainteresowane osoby (głównie chodzi o 2000 r.), sięgał on około 20 zł, mimo iż wiadomo już było, że wyniki finansowe spółki pogarszają się i konieczna będzie gruntowna jej restrukturyzacja. Ostatecznie w 2000 r. przychody ze sprzedaży spółki wyniosły prawie 155 mln zł, a strata, m.in. w wyniku utworzenia wysokich rezerw, ponad 44 mln zł. Plany firmy mówiły, że w 2001 r. nastąpi poprawa wyników. Spółka zakładała osiągnięcie przychodów ze sprzedaży na poziomie ponad 188 mln zł i zysku netto w wysokości 4,1 mln zł. W połowie ub.r. Huta anulowała jednak prognozy, nie podając nowych. W tym roku ma być lepiej - wynika z zapowiedzi prezesa Henryka Pfeifera. Jego zdaniem, firma przeszła już zasadniczy etap restrukturyzacji (zwolnienia, cięcia innych niż pracownicze kosztów, reorganizacja) i liczy na osiągnięcie zysku jeszcze w tym roku. - Decydujące znaczenie będzie miała sytuacja rynkowa, szczególnie w sektorach gazownictwa i ciepłownictwa, które są naszymi klientami - mówi PAP prezes Pfeifer. Jego zdaniem, pewne oznaki poprawy sytuacji były widoczne już w II półroczu ub.r. Prezes spółki powiedział, że w 2001 roku przychody ze sprzedaży wyniosły około 150 mln zł. Prezes liczy, że w tym roku spółka wypracuje zyski. Wzrosnąć powinny jej przychody. Warto jednak pamiętać, że w poprzednich latach spółka wielokrotnie korygowała plany finansowe na minus.

Spółka jest pod kontrolą Konsorcjum Finansowo-Inwestycyjnego Colloseum (śledztwo w sprawie manipulowania kursem Ferrum ma związek z postępowaniem obejmującym działalność Konsorcjum). W gronie największych akcjonariuszy znajdują się także Skarb Państwa oraz Bank Śląski, który przejął pakiet akcji tytułem zabezpieczenia udzielonego przez siebie kredytu.

Płynność Ferrum jest ostatnio niska (wolumen sięga od kilkuset do kilku tysięcy akcji), co sprawia, że kurs gwałtownie się zmienia. W piątek wzrósł o ponad 20%, na co wpływ mogły mieć także informacje o poprawie perspektyw finansowych przedsiębiorstwa. Wczoraj spadł o 15,7%% do 2,25 zł.