Zapowiedź dokonania głębokiej czystki kadrowej w firmach kontrolowanych przez Skarb Państwa może się okazać najpewniejszym punktem programu rządu. Istnieją po temu wszelkie warunki. Jest rezerwa kadrowa, głośno dopominająca się o podział łupów władzy. Jest wola polityczna, deklarowana wprost przez premiera, oraz gotowość czynu w Ministerstwie Skarbu Państwa. Wątpliwe jest jedynie usprawiedliwienie. Czystka pod wezwaniem AWS-u nie jest żadnym uzasadnieniem nowej czystki. Jeden TKM nie usprawiedliwia drugiego TKM-u. Jest to równanie w dół. Patologia staje się normą.

Kolonizacja gospodarki przez zwycięski obóz polityczny staje się zasadą. Nie wykluczam, że nominacje ministra Kaczmarka będą lepsze niż nominacje AWS. Obecna władza ma dłuższą ławę rezerwowych, jako tako doświadczonych w administrowaniu i zarządzaniu. Ale żadna nomenklatura nie daje gwarancji fachowości. Cofa nas o wiele lat.

Na progu lat 90. podjęto próbę zaszczepienia konkursów i fachowych kryteriów w doborze zarządców majątku publicznego. Była to połowiczna i niespełniona próba, podobnie zresztą, jak starania na rzecz odpolitycznionego korpusu służby cywilnej.

Zamiast dalszych prób, kolejne ekipy otwarcie podnoszą sztandar nomenklatury. Szczególny niepokój budzą służby specjalne w roli pomocnika zmiany kadrowej. Zwłaszcza ostatnio, w PKN ORLEN - największej polskiej firmie, dostrzegalnej w Europie. Nie była to pierwsza interwencja służb. Kiedyś, gdy nachodziły szefa NBP, znanych biznesmenów i inne znaczące postacie, myślałem, że pozostają pod wpływem filmów gangsterskich, ale wolą bezpieczniejsze cele, gdyż do uderzenia w prawdziwą mafię nie mają śmiałości. Teraz Polska ma sukcesy w walce z zorganizowaną przestępczością, ale służby znowu naszły człowieka, który mógł być przesłuchany w zupełnie normalnym trybie. Zły prognostyk na przyszłość!

Sensacje zaś wokół PKN ORLEN, dokładające się do sensacji wokół PZU, wraz z obietnicą dalszej interwencji kadrowej, spychają w głęboki cień wszelkie próby dźwignięcia na wyższy poziom kultury korporacyjnej w Polsce. Jest mętnie, zamiast być przejrzyście. Coraz częściej zagranica maluje nas w barwach, używanych dotąd dla przekazów ze Wspólnoty Niepodległych Państw...