Pozytywny odbiór wyników Stomilu Olsztyn i negatywny Dębicy - to ocena analityków Beskidzkiego Domu Maklerskiego, którzy podsumowali osiągnięcia giełdowych przedstawicieli branży oponiarskiej w IV kwartale 2001 r. W związku z niskimi zyskami Dębicy, rekomendacja dla tej spółki została obniżona z kupuj do trzymaj.
Marcin Rams, który sporządził raport, uważa, że niekorzystnie na wyniki obu firm wpłynął przede wszystkim kryzys w branży motoryzacyjnej, a także słabe euro, w której to walucie spółki realizują większość sprzedaży. W IV kwartale nastąpiło także zmniejszenie marż. Zarówno Dębica, jak i Stomil nie skorzystały bezpośrednio także na szybkiej i ciężkiej zimie, dilerzy bowiem mieli spory zapas opon z ubiegłego sezonu, a do nowych zamówień podchodzili bardzo ostrożnie.
W przypadku Dębicy na wynikach zaważyły także wysokie koszty ogólnego zarządu (wzrosły o ponad połowę w stosunku do IV kwartału 2000 r.), a również dodatkowe rezerwy (prawie 2 mln zł), związane z większą niż pierwotnie planowano redukcją zatrudnienia (pracę straciło dodatkowo 120 osób). Analitycy BDM pozostawili cenę docelową papierów dębickiej firmy na 36 zł. Na wczorajszym zamknięciu akcje kosztowały 35,60 zł.
Wyniki Stomilu były lepsze od oczekiwań. Spółce udało się zwiększyć sprzedaż i zyski w porównaniu z analogicznym okresem 2000 r. Zdaniem analityków, kolejny dobry kwartał olsztyńskiej firmy pozwala pozytywnie patrzeć na działalność w tym roku. BDM podtrzymał zdanie, że spór pomiędzy inwestorem strategicznym Michelinem a koalicją akcjonariuszy mniejszościowych będzie trwał do momentu, gdy Francuzi zdecydują się na odkupienie akcji po cenie przekraczającej 30 zł.