Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Marek Pryzmont Tydzień ze świetnym początkiem i jeszcze lepszym piątkowym zakończeniem. W międzyczasie było trochę nudno. Mizerne obroty i marazm nie dawały inwestorom rozwinąć skrzydeł. Jednak tak niski obrót przy testowaniu ważnych poziomów wsparć trzeba uznać za korzystny. Sytuacja techniczna z każdym dniem stawała się lepsza, aż w końcu w piątek naruszyliśmy opory i nawet średnioterminowe wskaźniki dały sygnały kupna. Najmocniej pomogły oczywiście rynki zachodnie, gdzie odreagowanie po

Publikacja: 03.03.2002 20:20

Marek Pryzmont

Tydzień ze świetnym początkiem i jeszcze lepszym piątkowym zakończeniem. W

międzyczasie było trochę nudno. Mizerne obroty i marazm nie dawały

inwestorom rozwinąć skrzydeł. Jednak tak niski obrót przy testowaniu ważnych

poziomów wsparć trzeba uznać za korzystny. Sytuacja techniczna z każdym

Reklama
Reklama

dniem stawała się lepsza, aż w końcu w piątek naruszyliśmy opory i nawet

średnioterminowe wskaźniki dały sygnały kupna. Najmocniej pomogły oczywiście

rynki zachodnie, gdzie odreagowanie po spadkach, w skutek dobrych danych

ekonomicznych, przerodziło się w całkiem spore wzrosty. Drugi czynnik to

zwiększone przelewy ZUS`u do OFE gdzie tylko w pierwsze dwa dni tygodnia

poszło 300 mln pln. Można oczywiście ignorować ten fakt i sądzić, że

Reklama
Reklama

przelewy do OFE nie mają żadnego wpływu na koniunkturę, a fundusze są

normalnym graczem. Jednak już po raz dziesiąty pokazuję jak rynkowe wzrosty

zbieżne są ze zwiększonymi przelewami. Kto gra swoimi pieniędzmi, faktu tego

zapewne nie pomija i domyślam się, że tego nie żałuje. Wprawdzie akurat w

tym tygodniu wzrost naszej giełdy nie odbywał się wbrew całemu światu, ale

nie trzeba daleko sięgać pamięcią, by znaleźć nawet takie sytuacje. Czekamy

Reklama
Reklama

więc na nowe dukaty dla OFE, a w międzyczasie pomagajmy sobie analizą

techniczną.

A w Analizie Technicznej byki zdecydowanie przejęły inicjatywę. Najpierw

proponuję spojrzeć na wykresy intraday. Na kontraktach mieliśmy formację

klina zniżkującego, z której wybicie nastąpiło już w poniedziałek.

Reklama
Reklama

Kontrakty_intra.gif Warto w tym miejscu przypomnieć, że spadki skończyły

się niemal co do punktu na poziomie zniesienia 50% fali wzrostowej z tego

roku. Tak więc ostatnie spadki (mimo, że dość głębokie) mogą być uznane jako

korektę dość silnego trendu (zresztą nie całego, a tylko wzrostów z tego

roku). Po wybiciu z klina zrobiliśmy ruch powrotny, który byki zdołały

Reklama
Reklama

zatrzymać na wsparciu 1345-55 pkt. Dwukrotnie testowaliśmy ten poziom, ale

niżej zejść się nie udało. Analogiczna sytuacja na wykresie indeksu. Tutaj

po wybiciu z kanału spadkowego przebiliśmy opory i indeks wykonał identyczny

ruch powrotny do wsparć w przedziale 1353-60 pkt. Poziomy także dwukrotnie

obronione. Indeks_intra.gif Konsekwencją tych pozytywnych wydarzeń był atak

Reklama
Reklama

na opory. Dla indeksu 1390-95, dla kontraktów ostatnie szczyty na 1387 pkt.

To, czy przebijemy te poziomy nie było już tak łatwe do prognozowania, gdyż

losy rynku zależały w dużej mierze od amerykańskich indeksów. Oprócz

skłonności do przypatrywania się przelewom do funduszy, inwestorzy zaczęli w

ostatnich dniach bacznie obserwować właśnie rynki zachodnie. Trochę z powodu

braku impulsów z naszego rynku (choć debata Sejmowa o RPP powinna wywołać

krach - ani słowa o debacie, bo ciśnienie mi skacze), trochę z powodu dość

ważnych poziomów, na których znalazły się Dow i Nasdaq, a których losy

rozstrzygnąć miał natłok danych ekonomicznych.

Danych w Stanach w tym tygodniu było sporo i wynik całego tygodnia mocno

dodatni. Szczególnie pozytywnie inwestorów zaskoczyło świetne PKB, które

nawet wobec danych sprzed korekty okazało się dużo lepsze, o wcześniejszych

prognozach nie mówiąc. Nawet historyczne poziomy "dopuszczalnej" korekty

okazały się niewystarczające i zamiast recesji mamy PKB +1,4%. Wynik nie

oddaje w pełnie tego co i w jakich sektorach gospodarki się działo, a

inwestorzy (moim zdaniem słusznie) niezbyt euforycznie zinterpretowali te

dane, bo jeśli chodzi o zyski spółek giełdowych to te nie będą akurat takie

dobre (a przecież to się najbardziej liczy). Nawet w sektorze, który PKB

najbardziej podkręcił, czyli samochodowy, nie musi być wcale kokosowych

zysków, czy fatalne dane ekonomiczne, potrafiły zostać przez rynek zignorowane,

tylko dlatego, że na horyzoncie widać było obniżkę stóp przez FED i giełdy

rozpoczynały wtedy wzrosty. Teraz straszy widmo podwyżki stóp i na ten

tydzień wielu inwestorów właśnie pod tym kątem wczytywać się będzie w

środową publikację beżowej księgi. Jeszcze w piątek raport o bezrobociu, ale

zapewne jak większość danych z tego okresu, nie będzie zły. Mimo strachów i

niepewności, piątkowy ISM 54,7 (prognozy 50-51) nie dał misiom żadnych

szans, a przebicie oporów to masowa ucieczka i tak zwany "short squeze". Do

prognozowania dalszych wzrostów jest mi jednak daleko. Po pierwsze już w

piątek widać było jak kruche podstawy ma piątkowy ruch i wystarczyło jedno

ostrzeżenie, żeby posłać AHI na -11 pkt. Po takich wzrostach to dość dziwne

(szczególnie w piątek). Wykresy wyglądają zachęcająco Dow.gif Nasdaq.gif .

Hossy jednak z tego nie będzie. Choroba Enrona zacznie zaraz się szerzyć,

zbliżają się wyniki firm (złe), inflacja, podwyżki stóp ...... za dużo jest

zagrożeń na najbliższe tygodnie i za wysoka wycena (Nasdaq p/e powyżej 50)

bym miał się cieszyć z przebitych oporów. Zresztą optymizm konsumentów, co

pokazały ostatnie indeksy, też podupada, a przecież właśnie to, a nie PKB

czy ISM najlepiej pokazuje przyszłość.

Piątkowe wzrosty w USA naszemu rynkowi na początek tygodnia bez wątpienia

bardzo pomogą. Już w poniedziałek przebijemy opory Kontrakty_intra.gif

(1387) Indeks_intra.gif (1390-95) i ruszymy zapewne atakować kolejne.

Patrząc na wskaźniki byki mogą czuć się bardzo bezpiecznie. Wraz z

przejściem oporów, ich sygnały powinny przekonać inwestorów do wzrostów,

przynajmniej na początku tygodnia. Najpierw te krótkoterminowe, które dały

już sygnały kupna jakiś czas temu. Ultimate.gif kupno w zeszłym tygodniu.

Stochastic.gif i Price ROC.gif bardzo podobnie. Na wszystkich

krótkoterminowych wskaźnikach zwracam uwagę, na spore wykupienie, które w

przypadku wzrostu na początku tygodnia sprowokować może jakaś korektę. Linie

trendu na wskaźnikach bardzo blisko (ich przebicie to sygnał sprzedaży), a

poziomy też już wcale nie takie niskie. Ze strony średnioterminowych byki

mają pełne poparcie. MACD.gif od początku tygodnia systematycznie zmniejszał

odległość do linii sygnalnej, by w piątek dać w końcu sygnał kupna.

Powstrzymanie spadku wskaźnika w okolicach poziomu równowagi świadczy o

korekcyjnym charakterze ostatnich spadków (podobnie jak wspomniane 50%

zniesienia). Elliot.gif Oscillator rozpoczął wzrosty, podobnie jak Trix.gif

i RSI.gif W przypadku tych wskaźników, kondycję rynku najlepiej widać byłoby

w momencie ustanawiania przez ceny nowych szczytów. W tej chwili wygląda mi

na to, że powstałyby negatywne dywergencje. To jednak tylko gdybanie, a na

razie wygląd wskaźników przeważa szalę na byczą stronę.

Na wykresach dziennych Kontrakty_dzienny.gif Indeks_dzienny.gif oraz

tygodniowych Kontrakty_tyg.gif Indeks_tyg.gif rewolucji nie ma, więc ich

omawianie pominę. Linie trendu i wsparcia nie pękły co pozwala dalej mówić o

średnioterminowym trendzie wzrostowym (i znów pasuje 50% zniesienia i

zatrzymanie MACD na poziomie równowagi). Na krótkich średnich wyraźnych

sygnałów nie ma, ale jeśli do średnioterminowego trendu wzrostowego ktoś się

jeszcze nie przekonał to SK100.gif na indeksie powinna to zrobić.

Na ten tydzień oprócz wspomnianej beżowej księgi nie ma żadnych rewelacji.

Przynajmniej żadnych się nie planuje ;-) Nikt nie zna dnia, ani godziny gdy

pokaże się nam następny Enron (a pokaże), czy kolejny terroryzm wstrząśnie

giełdami. Nie ma jednak co straszyć. Na horyzoncie pokazała się szansa dla

byków, na amiały rację.

Jeśli jednak USA nie wróci pod wsparcia to przed naszym rynkiem otwiera się

szansa na wzrosty. Obecny najbardziej prawdopodobny scenariusz dla naszego

rynku to moim zdaniem kolejna bycza próba ruszenia rynkiem, dojście w

okolice 1450-1500 na indeksie, krótka konsolidacja, po czym rozpoczęcie fali

spadkowej, głębszej niż ta która teraz miała miejsce. Nie widzę jednak teraz

do tego impulsu, a rozpędzony rynek będący w średnioterminowym trendzie

wzrostowym powinien zaatakować wspomniane 1450-1500 pkt. Byki i tak są w

lepszej sytuacji, gdyż w przypadku gdy rozpoczną się spadki na rynkach

zachodnich (a moim zdaniem się rozpoczną), to ze względu na rosnące wpływy

funduszy, GPW nie będzie się już zapewne poddawała większym przecenom (tak

to teraz wygląda). A przeceny na zachodnich giełdach do końca roku być

powinny...... i moim zdaniem Nasdaq zbliży się ponownie do swoich minimów.

Miejsca nie starczy, by przedstawić wszystkie argumenty dlaczego tak być

powinno. Zresztą takie spadki rozpoczynają się od jakiegoś impulsu typu

Enron, lub terroryści i byki zawsze powiedzą, że nie dało się tego

przewidzieć i nie chodzi o wycenę spółek. Nie sądzę, by takim spadkom nasz

rynek był w stanie się całkowicie oprzeć, więc w tym roku będzie jeszcze

okazja do kupna. To jednak pieśń przyszłości, a na razie wypatruje wzrostów

indeksu, a co za tym idzie kontraktów w okolice 1450-1500 pkt (po czym

później spadków). Jeśli ku mojemu zaskoczeniu uda się przejść ten poziom, to

na chwilę obecną pozbywałbym się akcji i czekał na kolejne spadki/korekty,

by odnowić pozycje.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama