Właścicielem siedziby Pagedu przy pl. Trzech Krzyży w Warszawie jest w 100-proc. zależna od niego spółka TIK. Podmiot ten otrzymał ww. nieruchomość w październiku 2000 roku w formie aportu wycenionego wówczas na 55,5 mln zł (zgodnie z szacunkami rzeczoznawców). Tymczasem w ostatnich dniach stycznia br. (pisaliśmy o tym w PARKIECIE z 31 stycznia) TIK podpisał przedwstępną umowę sprzedaży budynku za równowartość 7 mln USD (ok. 28 mln zł). Nabywcą miała być znajdująca się w fazie organizacji łódzka spółka PRO-LAND (jak dotąd nie udało się ustalić, kto kryje się za tym podmiotem).
Warunki transakcji zbulwersowały mniejszościowych akcjonariuszy Pagedu, reprezentowanych m.in. przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) oraz przedstawicieli Lasów Państwowych (LP mają 12,5% akcji Pagedu). Ich zdaniem, operacja ta miała na celu wyprowadzenie atrakcyjnych aktywów ze spółki po zdecydowanie zaniżonej cenie.
- Firma, z którą podpisaliśmy przedwstępną umowę, nie wpłaciła w wyznaczonym terminie należnej kwoty. Tym samym wcześniejsze ustalenia nie obowiązują, a strony nie rozmawiają o ewentualnym przeprowadzeniu transakcji na innych warunkach lub w innym terminie. Nadal szukamy jednak potencjalnych nabywców siedziby Pagedu i kwota 7 mln USD w obecnych warunkach rynkowych byłaby satysfakcjonująca - powiedział PARKIETOWI Piotr Knapiński, prezes zarządu Pagedu i Yawalu.
Tymczasem według Michała Masłowskiego z SII, chodzi raczej o odłożenie transakcji na jakiś czas po to, by uniknąć teraz nagłaśniania jej przez media. - Ta cena była skandaliczna i stanowiła niewiele ponad połowę rzeczywistej wartości nieruchomości. Myślę, że szefowie i główni akcjonariusze Pagedu i Yawalu przestraszyli się jednak, po publikacji prasowej, podejmowania kolejnych działań tak ewidentnie szkodzących pierwszej z tych spółek - stwierdził Michał Masłowski. Podobnie sytuację komentują przedstawiciele Lasów Państwowych. - Zapowiadaną transakcję ocenialiśmy równie jednoznacznie, jak SII. Oprócz pozwu o uchylenie uchwał WZA ze względu na liczne uchybienia formalne, domagamy się powołania audytora ds. szczególnych. Powinien on przyjrzeć się ustalonemu parytetowi wymiany akcji i innym operacjom przeprowadzonym w Pagedzie - wyjaśnił Tomasz Wójcik, z-ca dyrektora generalnego Lasów Państwowych. W sądzie czekają już na rozpatrzenie pozwy złożone przez mniejszościowych akcjonariuszy Pagedu w sprawie unieważnienia uchwał połączeniowych WZA Pagedu i Yawalu.
Z naszych informacji wynika, że LP przystąpiły do zdecydowanych działań w obronie swojej inwestycji w Pagedzie dopiero po zmianie ich władz przeprowadzonych przez nową koalicję rządową.