J.P. Morgan Chase wskazuje, że z grona spółek telekomunikacyjnych naszej części Europy tylko Česky Telecom wykazał się w ub.r. marżami odpowiadającymi najlepszym operatorom w Europie Zachodniej. Największa zaś, bo 25-proc. różnica między aktualną ceną rynkową akcji a określoną przez ten bank ceną docelową (obniżoną z 25 do 21,1 zł) istnieje w przypadku TP SA (jej strategicznym inwestorem jest France Telecom). Mimo to podtrzymał rekomendację kupuj dla TP SA, choć wskazał, że ambitne (co w języku tego środowiska oznacza nadmiernie ambitne - M.K.) plany nakładów inwestycyjnych w telefonii komórkowej, jak też niskie przychody Centertela w przeliczeniu na jednego abonenta mogą zaniepokoić inwestorów.
Zdaniem analityków tego banku, mimo recesji i zapoczątkowania konkurencji na rynku krajowych połączeń zamiejscowych, pion telefonii stacjonarnej TP SA wykazał się w ub.r. solidnymi wynikami, zwiększając zarówno przychody, jak i liczbę linii, przy nieznacznym spadku skorygowanej marży EBITDA (z 45% do 43%). Według prognoz J.P. Morgan, tegoroczne przychody będą o 5% mniejsze, nakłady inwestycyjne spadną z 31% do 30%, a skorygowana marża EBITDA - do 42%. Wzrost liczby linii przewodowych w tym roku bank szacuje na ponad 300 tys., ale sądzi, że w 2003 r. będzie już mniejszy, rynek zostanie zaś nasycony na poziomie 34% w 2006 r., czyli rok później, niż jego analitycy przypuszczali wcześniej.
Stagnację przychodów w III i IV kwartale uznano za wstęp do ich spadku w tym roku (w pionie telefonii stacjonarnej o 4,7%), wynikającego z rosnącej konkurencji. Spadek udziału TP SA w rynku krajowych połączeń zamiejscowych do 60% nastąpi już w przyszłym roku, czyli o rok wcześniej, niż wskazywały ich poprzednie prognozy. Analitycy J.P. Morgan sądzą też, że pogorszenie się sytuacji na rynku telekomunikacyjnym może skłonić TP SA do dalszego zmniejszenia nakładów inwestycyjnych, które obecnie utrzymują się w górnych wartościach przedziału typowego dla operatorów telefonii stacjonarnej.