Reklama

Bez spektakularnych przejęć

To nie będzie dobry rok dla budowlanki, a giełdowe spółki zajmą się przede wszystkim walką o byt - zgodnie przewidują pytani przez PARKIET analitycy. I nie widzą specjalnych szans na pozyskanie przez przedsiębiorstwa inwestorów strategicznych na tak trudnym rynku.

Publikacja: 26.03.2002 07:31

Wielu specjalistów przewidywało, że ten rok oznaczać będzie dołek w branży. Po pierwszych tegorocznych danych o produkcji budowlano-montażowej widać, że sytuacja się nadal pogarsza. Dlatego też dla firm budowlanych, w tym także giełdowych, najważniejszym zadaniem na najbliższe kilkanaście miesięcy będzie przetrwać kryzys. Trudno się zatem spodziewać, by na rynku dochodziło do spektakularnych fuzji czy przejęć przez zagranicznych inwestorów. Zwłaszcza że obecna kondycja praktycznie wszystkich liczących się na rynku firm nie jest dobra. - Myślę, że inwestorom zagranicznym na pewno nie spieszy się do przejmowania słabych polskich spółek. Przykład Exbudu i Skanskiej udowodnił bowiem, że bardzo ciężko jest zagranicznym firmom prowadzić restrukturyzację krajowych przedsiębiorstw - powiedział nam Rafał Jankowski, analityk CDM Pekao SA. Jego zdaniem, zainteresowanie polskim rynkiem ze strony największych europejskich graczy budowlanych jest duże i prędzej czy później (zwłaszcza w kontekście wejścia do Unii Europejskiej) przejęcia nastąpią, jednak nie stanie się to raczej w tym roku. - Koncerny zagraniczne poczekają, aż polskie firmy zrestrukturyzują się i wówczas mogą zdecydować się na wejście. Nawet jeśli będzie to oznaczać konieczność zapłacenia wyższej ceny - dodał R. Jankowski. Innym scenariuszem jest przejęcie polskich firm, które są w słabej kondycji, jednak warunkiem będzie znacznie niższa od obecnej wycena rynkowa.

Pogląd o niewielkich w tym roku szansach na fuzje i przejęcia w budowlance podziela także Arkadiusz Skowroń, analityk DM BZ-WBK . - Z takimi procesami możemy mieć do czynienia tylko w pojedynczych przypadkach - zaznaczył. Jego zdaniem, najbardziej prawdopodobnymi kandydatami do tego typu operacji są: Mostostal Zabrze, PIA Piasecki i Mostostal Export.

Kluczem do Zabrza jest PRInż.

- W przypadku Mostostalu Zabrze za pozyskaniem inwestora strategicznego przemawia najwięcej czynników. Główny akcjonariusz, Bank Handlowy, zapowiedział bowiem chęć wyjścia z inwestycji, a spółka ma bardzo niską wycenę w porównaniu z rynkiem - powiedział A. Skowroń. Jego zdaniem, kluczową kwestią będzie kontrola nad katowickim PRInż., w którym znaczący pakiet posiada Mostostal Zabrze i szwedzki NCC. Niewykluczone jest, że NCC uczestniczyłby w dokapitalizowaniu zabrzańskiej firmy, której dopływ środków jest niewątpliwie potrzebny. Wówczas mógłby przejąć kontrolę także nad firmą drogową. - Naturalnym partnerem dla Mostostalu wydaje się więc szwedzki koncern - stwierdził analityk DM BZ-WBK. Jednak według R. Jankowskiego, nie trzeba od razu kupować Mostostalu, aby przejąć jego najcenniejsze aktywa, czyli PRInż.

Piasecki dobrym punktem wyjścia

Reklama
Reklama

Emisja obligacji, jaką planuje kielecka firma, wydaje się dobrą okazją dla inwestora strategicznego do wejścia do przedsiębiorstwa. Tutaj także karty rozdaje Bank Handlowy, który chętnie zbyłby swój pakiet. Nie wiadomo natomiast, jak zachowają się bracia Piaseccy, którzy także są znaczącymi akcjonariuszami. Jednak najprawdopodobniej proces pozyskania partnera strategicznego przez kielecką firmę nie zakończy się w tym roku. Analitycy są jednak zgodni, że Piasecki, pomimo faktu, że zwolnił proces restrukturyzacji i znacznie pogorszył rentowność, może być ciekawą firmą dla zagranicznych koncernów. - To dobra firma ogólnobudowlana, dzięki której można realizować w Polsce większość kontraktów - powiedział R. Jankowski.

W Mostostalu Export najpierw zgodaSpecjaliści uważają, że Mostostal Export, jeśli pozyska partnera, to stanie się to później niż w przypadku wymienionych wcześniej kandydatów do przejęć. Dlaczego? Bo najpierw trzeba zażegnać konflikt w akcjonariacie, gdzie inwestorzy finansowi (na razie bezskutecznie) próbują ograniczyć władzę prezesa Michała Skipietrowa. Zdaniem A. Skowronia, szanse na wygraną akcjonariuszy mniejszościowych rysują się coraz wyraźniej, a wówczas dojdzie najprawdopodobniej do zmian w zarządzie i zmian w strategii. - Nie widzę dużych szans na pozyskanie w niedługim czasie inwestora strategicznego przez Mostostal. Ta firma nie ma po prostu, poza ludźmi, nic do zaoferowania - powiedział R. Jankowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama