Pod koniec marca 2000 roku wycena rynkowa TP SA przekraczała 54 mld zł. Biorąc pod uwagę to kryterium przewaga nad drugą spółką - PKN - wynosiła ponad 44 mld zł. Zamykający wówczas pierwszą trójkę Pekao mógł się poszczycić kapitalizacją na poziomie 8,5 mld zł. W ciągu dwóch ostatnich lat skład na podium pozostawał co prawda ten sam, ale Pekao zamieniło się w tym czasie miejscami z PKN Orlen i teraz zagraża pozycji lidera z kapitalizacją na poziomie blisko 17,2 mld zł.
Bank zawdzięcza to blisko 100-proc. (od 24 marca 2000 roku) wzrostowi kursu swoich walorów, ale także topniejącej wycenie telekomunikacyjnego potentata (obecnie niewiele ponad 18,7 mld zł). Ostatnie dotkliwe przeceny akcji TP SA były wynikiem rekomendacji sprzedaj, wydanej przez ING Barings, oraz orzeczenia Urzędu Regulacji Telekomunikacji, nakładającego na spółkę 350 mln zł kary.
Miejsca od czwartego do siódmego zajmują kolejne banki - Handlowy, BPH-PBK, BZ WBK i ING BSK, które stopniowo wypierały Agorę. Wycena wydawcy "Gazety Wyborczej" po krachu, na którym ucierpieli wszyscy przedstawiciele sektora TMT, spadła o ponad połowę.
- Silna pozycja banków w zestawieniu firm o największej kapitalizacji jest naturalna i odzwierciedla po prostu wzrosty kursów ich akcji w perspektywie ostatnich miesięcy oraz konsolidacji, jaka objęła dużych przedstawicieli tej branży. W czasie długoterminowego trendu spadkowego walory banków okazały się najbezpieczniejszą inwestycją i także teraz zachowują się one lepiej od rynku. Niewykluczone jednak, że w zestawieniu spółek o największej wycenie rynkowej mogą w przyszłości następować kolejne zmiany - powiedział PARKIETOWI Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.
Jego zdaniem, w rankingu tym mogłyby po debiucie na GPW, piąć się np. duże firmy medialne, takie jak ITI.