Reklama

TP SA na razie nie powinna tracić rynku

Mimo wydania kolejnych trzech zezwoleń na świadczenie usług krajowych połączeń międzystrefowych, Telekomunikacja Polska nie powinna w najbliższym czasie już tracić udziału w tym rynku - uważają analitycy. Podobnego zdania jest sama spółka.

Publikacja: 05.04.2002 08:50

W ub.r. wartość przychodów TP SA z połączeń międzymiastowych rozpoczętych w sieci spółki wyniosła 1,35 mld zł. Było to ponad 26% mniej niż rok wcześniej. Tak znaczący spadek tylko po części był związany z obniżką cen połączeń w sieci spółki. Ruch mierzony liczbą minut spadł o 13,4%, na co wpływ miało pojawienie się w drugiej połowie roku konkurencji.

Jako pierwszy w lipcu wystartował Niezależny Operator Międzystrefowy, który w grudniu miał już 24-proc. udział w generowanym ruchu (dane TP SA). Netia 1 i Energis, dwaj kolejni operatorzy, osiągnęły znacznie gorsze rezultaty. Wynikało to przede wszystkim z faktu, że korzystanie z sieci NOM nie wymagało podpisania umowy z tą firmą.

- Netia 1 świadczy usługi na rzecz wszystkich klientów Netii. Korzystanie przez nich z sieci TP SA wymagałoby podpisania umowy z tą firmą - informuje Jolanta Ciesielska z Netii. Na koniec grudnia spółka ta posiadała niemal 350 tys. linii abonenckich. Jej przedstawiciele nie chcą natomiast informować, z iloma klientami TP SA podpisane zostały umowy o korzystaniu z usług połączeń międzystrefowych.

Podobnie sprawa wygląda z Energisem. - Dopiero w styczniu rozpoczęliśmy kampanię promocyjną i potrzebujemy kilku miesięcy na ocenę jej efektów - mówi Marzena Rogalska, dyrektor ds. PR Energis. Spółka ta skierowała swą ofertę do klientów biznesowych. W swej kampanii promocyjnej uwagę zwraca przede wszystkim na 1-sekunowy biling, co dla klientów oznacza płatność za rzeczywisty czas rozmów.

Na duży udział w rynku NOM wpłynął również cały czas nie rozwiązany problem rozliczania rachunków. Spowodował on, że praktycznie do dnia dzisiejszego korzystanie z usług operatora nie wiąże się na razie z opłatami. - Biorąc pod uwagę ten fakt oraz to, że NOM oferuje ceny o 5% niższe niż TP SA, utrata przez Telekomunikację 24% rynku nie jest złym rezultatem - ocenia Magdalena Łapsa z SG Securities.

Reklama
Reklama

W tym roku zezwolenie na działanie na rynku krajowych połączeń międzystrefowych otrzymały trzy kolejne firmy - Tele2, SM Media oraz Telefonia Dialog. - Telekomunikacja Polska nie powinna już tracić rynku - uważa M. Łapsa. Jej zdaniem, istnieje szansa, że po podpisaniu umowy o wzajemnych rozliczeniach między NOM i TP SA oraz związanej z tym konieczności ponoszenia opłat przez klientów pierwszej z firm, część z nich wróci do korzystania z usług naszego narodowego operatora telekomunikacyjnego.

Na utrzymanie obecnej pozycji liczy również TP SA. - Rynek nie jest jeszcze nasycony, co oznacza, że można pozyskiwać klientów nie odbierając ich innym firmom. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę ze wzrostu konkurencji i podejmiemy działania mające na celu utrzymanie naszych obecnych abonentów. Temu celowi będą służyć m.in. przygotowywane przez nas nowe pakiety taryfowe - mówi Witold Rataj, rzecznik TP SA.

Nasz narodowy operator telekomunikacyjny, oprócz rosnącej konkurencji ze strony firm posiadających zezwolenie na świadczenie usług połączeń międzymiastowych, boryka się również z podmiotami oferującymi tego typu usługi przy wykorzystaniu internetu (Voice over Internet Protocol). - W roku ubiegłym zwróciliśmy się do URT z prośbą o wyjaśnienie, czy usługi tego typu są legalne. Do dziś nie uzyskaliśmy odpowiedzi - informuje W. Rataj.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama