Obawy są o tyle uzasadnione, że - jak się okazuje - GPW przy wprowadzaniu tych instrumentów na parkiet nie zamieściła w warunkach obrotu dla kontraktów terminowych na akcje stosownych procedur postępowania na taką okoliczność. Można znaleźć tylko zapis informujący o tym, że: "w sytuacjach szczególnych zarząd giełdy określa zasady postępowania, i niezwłocznie podaje je do publicznej wiadomości".
Jak więc może wyglądać sytuacja w przypadku ogłoszenia przez sąd upadłości Elektrimu, kiedy nastąpi wygaśnięcie kontraktów, i jak zostanie ustalony wówczas ostateczny kurs rozliczeniowy? Nie wiedzą tego ani inwestorzy, ani animatorzy kontraktów na Elektrim. Także na GPW trudno było uzyskać na ten temat dokładne informacje, ale, jak poinformował PARKIET Adam Maciejewski, dyrektor działu notowań, giełda planuje na początku maja opublikowanie zasad postępowania w przypadku instrumentów pochodnych na akcje, których emitenci zostali postawieni w stan upadłości.
Można tylko przypuszczać, że po wydaniu przez sąd postanowienia o upadłości do momentu jego uprawomocnienia się (jest na to 14 dni) Elektrim będzie jeszcze notowany i w związku z tym nic nie stoi na przeszkodzie, aby notowane były też kontrakty terminowe. Jednak z dniem uprawomocnienia się postanowienia sądu, GPW zapewne wykluczy papiery holdingu z parkietu, a zgodnie ze stosownym zapisem w warunkach obrotu: "wykluczenie z obrotu giełdowego akcji stanowiących instrument bazowy dla danej klasy kontraktów skutkuje wykluczeniem tej klasy z obrotu giełdowego". Ostateczny kurs rozliczeniowy prawdopodobnie zostanie ustalony tak jak to miało miejsce dotychczas, czyli na podstawie wszystkich kursów z dnia wygaśnięcia, ważonych obrotami.
Umożliwienie zawierania transakcji na futures na Elektrim do ostatniego dnia obrotu akcjami spółki na rynku gotówkowym może jednak okazać się zbyt ryzykowne. Nie można bowiem wykluczyć, że w takiej sytuacji gwałtownie wzrośnie zmienność kursu Elektrimu, co także odbije się na zmienności kontraktów. To zaś może zagrozić prawidłowemu rozliczeniu tych instrumentów. Marcin Truchanowicz z Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych zapewnia jednak, że nie ma ryzyka nieprawidłowego rozliczenia transakcji. Każdego dnia przed sesją ustalane są limity ograniczające zmianę kontraktów, które wynoszą ?10% od kursu odniesienia. Jeżeli rynek nie znajdzie równowagi na którymś z tych poziomów, GPW może rozszerzyć te ograniczenia, jednak przekroczenie progu ?15% wymaga konsultacji z KDPW.
Zanim Depozyt wyrazi na to zgodę, kontroluje poziomy i wielkości wniesionych depozytów. Jeżeli są one zbyt niskie, może żądać wniesienia dodatkowego depozytu od uczestnika rozliczającego (biura maklerskiego). W takim wypadku także biuro maklerskie może żądać od swojego klienta (inwestora), aby i on uzupełnił depozyt. Jeżeli to nie nastąpi, biuro ma możliwość zamknięcia niezabezpieczonych pozycji. Dodatkowym gwarantem prawidłowego rozliczenia kontraktów jest wstępny depozyt rozliczeniowy, który, oprócz właściwego depozytu zabezpieczającego, do KDPW wnoszą uczestnicy rozliczeń, czyli same biura maklerskie. To w zupełności powinno wystarczyć do prawidłowego rozliczenia wszystkich kontraktów na Elektrim, których teraz jest ok. 610.