- Kiedy projekt będzie bardziej zaawansowany, rozważymy swój udział w
konsolidacji - powiedział agencji Reutera Wojciech Kostrzewa, prezes BRE. Pomysł stworzenia silnego konkurenta dla Telekomunikacji Polskiej lansuje MSP. Zaczątkiem grupy miałyby być firmy pośrednio kontrolowane przez Skarb Państwa, czyli NOM, Tel-Energo oraz - ewentualnie - należąca do KGHM Telefonia Dialog.
Alternatywnego operatora mogłyby zasilić firmy prywatne, takie jak Netia, czy też podmioty, w których udziały posiada BRE. Do banku należy 12-procentowy pakiet Szeptela i niemal 18-proc. TelBanku. BRE jest też największym akcjonariuszem Elektrimu i (wraz z Eastbridge) posiada wyłączność na negocjacje w sprawie zakupu Elektrimu Telekomunikacja. Firma ta kontroluje m.in. większościowy pakiet Polskiej Telefonii Cyfrowej (operator sieci Era) oraz El-Netu (firma telefonii stacjonarnej) i Aster City (operator telewizji kablowej).
- Koncepcja, by konsolidować alternatywnych operatorów jest prawidłowa. Firmy o małych udziałach w rynku nie są w stanie na dłuższą metę konkurować - stwierdził W. Kostrzewa. Analitycy zwracają uwagę, że problemem nowej grupy telekomunikacyjnej byłby brak kapitału. Jednym z pomysłów na jego rozwiązanie jest zwolnienie firm z opłat koncesyjnych, które mogłyby ewentualnie zostać przekształcone na udziały Skarbu Państwa w nowym podmiocie.
Silnym punktem przy negocjacjach w dalszym finansowaniu mógłby być udział w grupie operatora telefonii komórkowej. Wcześniej mówiło się, że rolę taką mógłby pełnić Polkomtel, jednak niedawno w komunikacje z rady nadzorczej firmy stwierdzono, że nie jest rozważany jej udział w budowie nowego podmiotu.