Giełdowe firmy, których większość to liderzy rynku w swoich branżach, od wielu lat wspierają sport. Ta dziedzina od pewnego czasu jest chyba najlepszym nośnikiem reklamowym. Za stosunkowo niewielkie nakłady firmy otrzymują możliwość promowania się na stadionach, gdzie przychodzi kilka czy kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Ich banery reklamowe pojawiają się także w relacjach telewizyjnych.
W Polsce sport nie jest jeszcze biznesem na taką skalę, jak to ma miejsce na świecie. Stąd też na lokalnym rynku, przy naprawdę niewielkich kwotach, można osiągnąć ważne cele marketingowe.
Amica pokazuje, jak to robić
Najlepszym przykładem sponsoringu jest producent sprzętu AGD z Wronek. Kilka lat temu zarząd Amiki postawił na promocję przez sport. Obecnie można już śmiało powiedzieć, że to się udało. Klub piłkarski Amica gra z powodzeniem w pierwszej lidze. W tym sezonie zajął trzecie miejsce, co premiuje go grą w europejskich pucharach. Dla władz Amiki mecze z innymi europejskimi drużynami, to okazja do promowania marki, która coraz agresywniej pojawia się na zagranicznych rynkach. Przedstawiciele spółki nie chcą mówić o kosztach sponsoringu. Nieco bardziej rozmowni są analitycy zajmujący się spółką z Wronek. - Wydatki Amiki na klub piłkarski to około 3 mln zł rocznie. Sam klub zarobił jednak w ubiegłym roku 300 tys. zł - mówi Bogna Sikorska z CDM Pekao. Ale, jej zdaniem, najważniejsza jest promocja. Dzięki piłce nożnej kolosalnie wzrosła w społeczeństwie znajomość marki, a tego nie da się przeliczyć na pieniądze.
Amica przyjęła ciekawe rozwiązanie, jeśli chodzi o finansowanie działalności klubu sportowego. Piłkarze, trenerzy i część działaczy mają etaty w dziale promocji i marketingu giełdowej spółki.