Optimus Enterprise powstał w 2001 r. na bazie przejętej kosztem 4 mln zł firmy TCH Systems. Spółka jest odpowiedzialna za kontrakty integracyjne. Niewykluczone że przejęcie władzy w OE przez Andrzeja Widerszpila jest pierwszym krokiem zmierzającym do likwidacji lub sprzedaży spółki. Zależeć to będzie od przyjętej przez Optimusa strategii. Spółka ma do wyboru dwa rozwiązania - skupienie działalności na produkcji komputerów lub właśnie integracji. Wszystko wskazuje na to, że zwycięży ta pierwsza opcja, bo mimo starań, nowosądecka firma nie ma dużych doświadczeń na polu integracji i nie udało jej się wyrobić marki w tym segmencie rynku informatycznego. Nieoficjalne mówi się, że kontynuacja i rozwój kluczowej działalności to pewnik na 90%. O wyższości produkcji pecetów przekonani są również analitycy.
Przypomnijmy, że pod koniec maja dotychczasowego szefa nowosądeckiej spółki Jacka Krawczyka zastąpił Andrzej Widerszpil. Razem z nim na stanowisko wiceprezesa do firmy trafiła Barbara Staszczyk, podobnie jak A. Widerszpil związana wcześniej z Compaqiem. Dotychczasowy zarząd Optimusa "poszedł w odstawkę". W miniony poniedziałek spółka poinformowała o odejściu ostatnich dwóch przedstawicieli "starej ekipy": Pawła Malaka i Tomasza Chlebowskiego.
Za zmianami w zarządzie idą także zwolnienia pracowników Optimusa. Zarząd nowosądeckiej spółki zamierza zredukować zatrudnienie w firmie-matce o ok. 120 osób. - Potwierdzam te informacje. Zamierzamy zwolnić do 30% pracowników. Dzięki temu nasza struktura stanie się funkcjonalna, a koszty zostaną znacznie zredukowane - powiedział Marek Maciaś, rzecznik prasowy.
Inwestorzy z zadowoleniem przyjęli zmiany w Optimusie. Od czasu wyboru nowego prezesa akcje spółki zyskały na wartości 37,7%, a od majowego dołka 57%. Na piątkowej sesji po wzroście o 6,7%, papiery Optimusa wyceniono na 9,5 zł.