Podczas ostatniej rozprawy w sądzie reprezentat Pekao SA utrzymywał, że przedstawiciele Oceanu nie spotykali się z nim w sprawie restrukturyzacji zadłużenia. Z tą wersją nie zgadzał się Szymon Jachacz, prezes warszawskiej spółki. Jego zdaniem, spotkania miały miejsce, a pracownik banku mija się z prawdą.
Jak się okazało, rozbieżności w ocenie wynikały z tego, że obie strony miały na myśli spotkanie z inwestorem chętnym do kupna wierzytelności banku. Sebastian Łuczak, rzecznik prasowy Pekao SA, potwierdza, że bank faktycznie otrzymał taką propozycję.
- Zażądaliśmy jednak potwierdzenia posiadania odpowiednich środków przez inwestora. Niestety, nie dostarczono nam żadnych dokumentów. Sprawa nie posunęła się więc do przodu i dalej czekamy na wiarygodne potwierdzenie - informuje S. Łuczak.
Skoro jednak sytuacja się nie zmienia, to bank nadal podtrzymuje swój wniosek o upadłość warszawskiej firmy.
Ponadto Ocean ciągle nie dostarczył do sądu wszystkich potrzebnych dokumentów. Chodzi tu przede wszystkim o ostatni raport kwartalny oraz potwierdzenie złożenia przez inwestora wniosku do KPWiG o zgodę na przejęcie kontroli nad spółką. - Potwierdzam jeszcze raz, że zdążę. Dokumenty dostarczymy w najbliższy poniedziałek - zapewnia ponownie prezes Oceanu.