Początek sesji nie wskazywał, że ComputerLand będzie najpopularniejszym papierem notowań. Dopiero krótko przed godziną 15.00 na rynek trafił pakiet 280 tys. akcji informatycznej spółki. Później jeszcze kilkakrotnie handlowano pakietami od 10 do 35 tys. walorów. Łącznie właściciela zmieniło ponad 546 tys. akcji, czyli 8,1% wszystkich, a wartość obrotu była najwyższa na rynku i wyniosła 110,3 mln zł (wartość całego piątkowego obrotu to 233 mln zł). Do tego doszło 50 tys. papierów, które były przedmiotem transakcji pakietowej. Dla porównania, w ostatnich miesiącach wolumen obrotu na akcjach ComputerLandu sporadycznie przekraczał 50 tys. sztuk.
Wśród udziałowców ComputerLandu znajduje się kilka podmiotów dysponujących tak dużym pakietem. Oprócz założyciela i prezesa spółki Tomasza Sielickiego, są to fundusze emerytalne i dwa banki: Deutsche Bank i BRE. Jak się dowiedzieliśmy, za wzmożoną podażą walorów stał ten ostatni, a transakcje obsługiwało biuro CA IB, które również sprzedawało mniejsze pakiety. Na koniec czerwca bieżącego roku grupa BRE Banku posiadała ok. 7% papierów warszawskiej spółki. Po wczorajszych transakcjach ma on jeszcze ok. 200 tys. papierów warszawskiego integratora. Walory ComputerLandu kupowały OFE, m.in. CU i ING-NN. - Cieszę się, że przy tak dużym obrocie nasze akcje znalazły nabywców. Świadczy to o zaufaniu do spółki - skomentował Michał Michalski, rzecznik prasowy ComputerLandu.
Oficjalnie nie wiadomo, dlaczego BRE wycofał się z inwestycji w akcje ComputerLandu. W piątek bank nie udzielił nam komentarza w tej sprawie. Z plotek wynika, że bank sprzedał pakiet akcji tej spółki, bo potrzebował pieniędzy na wypłatę dywidendy, która nastąpi 16 sierpnia. W kwietniu WZA banku postanowiło przeznaczyć na ten cel ponad 68% ubiegłorocznego zysku netto w wysokości 336,2 mln zł. W sumie BRE wypłaci 229,7 mln zł dywidendy (10 zł na akcję). Prawdopodobnie nie miałby większego kłopotu z pożyczeniem tych pieniędzy na rynku międzybankowym. Do sprzedaży akcji mogła go jednak zmusić przyjęta w tym tygodniu zgoda na restrukturyzację długu Elektrimu, związanego z obligacjami zamiennymi tej spółki. Zgodnie z umową zawartą z Elektrimem, BRE ma odkupić część papierów dłużnych warszawskiego holdingu za 100 mln euro (obecnie 415 mln zł). W sumie w najbliższych tygodniach BRE będzie potrzebował około 645 mln zł.
W piątek BRE poinformował także o umorzeniu udziałów w spółce CICM Midas z Dublina, będącej funduszem zbiorowego inwestowania. W wyniku tej operacji bank otrzyma 87,1 mln zł. W księgach BRE wartość tej inwestycji wynosiła więcej, bo 87,6 mln zł.