Reklama

BRE złagodzi swoją agresywną strategię

WARSZAWA (Reuters) - Znany z agresywnej polityki inwestycyjnej BRE Bank zamierza ostrożniej podchodzić do inwestycji kapitałowych, bo dekoniunktura giełdowa i sytuacja makroekonomiczna zmusiła go do poważnej rewizji szans realizacji prognozy zysku, powiedział we wtorkowym wywiadzie dla Reutera prezes BRE Wojciech Kostrzewa.

Publikacja: 06.08.2002 18:29

Opinie analityków i rynku są zgodne, zakładanego przez BRE Bank w tym roku zysku skonsolidowanego na poziomie 371 milionów złotych, bank nie zrealizuje. Sytuacja makroekonomiczna i pogorszenie koniunktury giełdowej zmusi BRE do korekty prognozy w dół. Może do tego dojść z okazji publikacji wyników kwartalnych w najbliższą środę.

"Jutro się wypowiemy na temat prognozy wraz z komunikatem dotyczącym wyników pierwszego półrocza" - powiedział prezes BRE.

"Weszliśmy w rok 2002 z określonym budżetem, z nadziejami, że ten budżet będzie osiągnięty. Sytuacja makroekonomiczna oraz stan rynków kapitałowych pokazuje, że pewne założenia, które mieliśmy formułując budżet są po prostu nierealne i musimy wyciągnąć z tego wnioski i odpowiednio zareagować - dodał.

Analitycy ankietowani przez Reutera spodziewają się, że w drugim kwartale tego roku skonsolidowana strata netto BRE Banku może wynieść 32 miliony złotych. Na wyniki negatywnie mogą wypłynąć rezerwy na inwestycje kapitałowe oraz na złe kredyty. W analogicznym okresie 2001 roku bank miał zysk w wysokości 150 milionów złotych.

Z uwagi na tę sytuację bank zamierza zmienić na czas trwania bessy swój charakter z agresywnego gracza na giełdzie do konserwatywnie patrzącej na ryzyko instytucji finansowej.

Reklama
Reklama

"Nasza gotowość do brania dodatkowego ryzyka na pewno jest dziś ograniczona i znacznie mniejsza niż była jeszcze rok czy pół roku temu. Tym bardziej, że stagnacja w gospodarce nie ułatwia działania w obszarze podstawowym. Jeżeli klienci mają kłopoty to przenosi się to na banki" - powiedział Kostrzewa.

Szef BRE stwierdził jednak, że zmiana charakteru działania na mniej agresywny, jest jedynie sposobem na przetrwanie słabej koniunktury, a nie trwałą tendencją.

Od początku roku strata indeksu WIG 20 wyniosła przeszło 20 procent, a akcje BRE potaniały w tym czasie aż o blisko 45 procent. We wtorek na zamknięciu wyceniano je na 74 złotego.

"Jesteśmy ostrożniejsi, bo trudno sobie wyobrazić, że możemy wygrać z rynkiem, tym bardziej, że trend i sentyment na rynku jest zdecydowanie negatywny" - dodał.

Licząc według cen na koniec drugiego kwartału zaangażowanie BRE Banku w spółki giełdowe przekracza ponad 210 milionów złotych. Najwięcej BRE zainwestował w akcje Elektrimu i Szeptela.

"Nie ma powodu, aby sprzedawać w okresie bessy. Zdecydowany jestem aby zaproponować niższe wyniki, ale utrzymać i budować wartość tych spółek, które możemy później sprzedać" - powiedział.

Reklama
Reklama

W ostatni piątek doszło do wyprzedaży znacznego udziału jednego z dużych akcjonariuszy ComputerLandu. W tej transakcji według maklerów sprzedającym był BRE, posiadający oficjalnie ponad sześć procent akcji tej spółki.

Prezes BRE odmówił komentarza, czy jego spółka pozbyła się akcji ComputerLandu.

TERAZ ENERGETYKA

BRE będzie za to chętniej angażować się w kredytowanie spółek energetycznych oraz w inwestycje w ten sektor. Obecnie uczestniczy w konsorcjum El-Dystrybucja, która stara się kupić pakiet akcji zakładów dystrybucji energii G-8.

"My postrzegamy sektor energetyczny jako jeden z przyszłościowych i w miarę bezpiecznych. Ma on coś wspólnego z profilem ryzyka, który chcemy akceptować" - stwierdził.

Kostrzewa uważa, że nowej hossy na giełdzie nie zrobią zapewne te same spółki, które wcześniej pociągnęły indeksy do góry. W przypadku ostatniej hossy, która miała miejsce w 2000 roku, motorem wzrostów były firmy informatyczno-telekomunikacyjne.

Reklama
Reklama

"Stąd też nasze zainteresowanie energią. Tym bardziej, że jest to jeden z ostatnich sektorów, które stoją przed prywatyzacją i bardzo znaczną liberalizacją" - stwierdził Kostrzewa. Orientacja na energetykę związana jest także z inwestycją BRE w akcje Elektrimu, który kontroluje pakiet akcji zespołu elektrowni PAK.

KONSERWATYWNIE CZYLI ...

Kostrzewa powiedział, że bank przeprowadził wnikliwą analizę portfela kredytowego i do tworzenia rezerw na zagrożone kredyty podszedł zachowawczo.

"Na pewno dosyć konserwatywnie podeszliśmy do otoczenia, do portfela kredytowego" - stwierdził. Zdaniem analityków takie podejście może owocować wysokim poziomem rezerw, być może nawet wyższym od prognoz.

Analitycy uważają, że BRE utworzył w II kwartale rezerwy w wysokości co najmniej 46 milionów złotych. Najbardziej pesymistyczni szacowali ich poziom na 66 milionów złotych.

Reklama
Reklama

Prezes odmówił podania przybliżonej wartości rezerw.

Część analityków uważa, że strata BRE w drugim kwartale pociągnie za sobą redukcję szacunku prognozy wyniku skonsolidowanego, być może nawet o około 100-120 milionów złotych wobec 371 milionów złotych zakładanych na początku tego roku.

BRE był jedną z instytucji, które kredytowały upadłą Stocznię Szczecińską. Na kredyty dla Stoczni banki musiały utworzyć niespodziewanie duże rezerwy. Pekao SA między innymi z powodu upadłości tego dużego kredytobiorcy, zrewidował w dół prognozę zysku na ten rok.

"Wypowiadałem się, że nasze zaangażowanie w Stocznię jest poniżej 100 milionów złotych i do rezerw na Stocznię Szczecińską podeszliśmy wyjątkowo konserwatywnie, będąc w pełni zabezpieczeni przed ryzykiem" - powiedział Kostrzewa.

Prezes BRE uważa, że istnieje możliwość odzyskania pożyczonych pieniędzy tej spółce, ale ten proces na pewno nie będzie łatwy.

Reklama
Reklama

Po pierwszym kwartale udział kredytów nieregularnych w portfelu kredytowym wyniósł ponad 13 procent wobec około 20 procent w całym sektorze bankowym.

"Mam nadzieję, że uda się utrzymać (w tym roku) jakość portfela na poziomie około 15 procent kredytów nieregularnych bez większych negatywnych zmian" - powiedział.

POSTAWA CZEKAJ I PATRZ

Wykonanie prognozy zależy od sfinalizowania przynajmniej dwóch z trzech planowanych dużych transakcji. Jak do tej pory jeden z filarów realizacji ambitnej prognozy BRE Banku na ten rok, czyli między innymi zyski z debiutu giełdowego grupy medialnej ITI, nie zakończył się spodziewanym sukcesem.

Poza nieudaną próbą wejścia ITI na giełdę, wśród przyczyn, które mogą wpływać na zwiększoną nerwowość posiadaczy akcji BRE, maklerzy wymieniają także brak szczegółów dotyczących zapowiadanej plasacji na giełdzie internetowego ramienia BRE - mBanku oraz niezrealizowane straty na operacjach kapitałowych.

Reklama
Reklama

"Nie musimy na siłę działać, te przesunięcia (kluczowych transakcji) mają sens" - powiedział prezes, mówiąc że część zapowiadanych na ten rok transakcji może być zrealizowana dopiero w 2003 roku.

BRE Bank nadal jest gotowy wziąć udział w dalszym etapie konsolidacji sektora bankowego, ale prezes nie chciał przybliżyć szczegółów na ten temat.

Kuba Kurasz

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama