Po 7 miesiącach tego roku spółka zajmująca się głównie wykonawstwem usług elektromontażowych odnotowuje 125,4 mln zł przychodów ze sprzedaży, 3 mln zł zysku operacyjnego i 300 tys. zł zysku netto. Tradycyjnie drugie półrocze jest jednak w jej przypadku zdecydowanie lepsze.
- Ta sezonowość jest wpisana w naszą działalność i nie można jej uniknąć. Największe kontrakty dla sektora energetycznego zawsze są rozliczane w ostatnich miesiącach roku - stwierdził Jacek Faltynowicz, prezes zarządu Elektrobudowy.
Sektor elektroenergetyczny (zarówno wytwarzanie jak i dystrybucja energii) gwarantuje obecnie spółce ponad 65% przychodów ze sprzedaży. Ponad 20% przychodów czerpie ona dzięki zleceniom od przedsiębiorstw reprezentujących przemysł chemiczny, wydobywczy, metalurgiczny i papierniczy. Udział wytwórców energii w strukturze sprzedaży utrzymuje się na stałym poziomie. Zwiększa się natomiast dla spółki znaczenie zakładów energetycznych. Nie rekompensuje to zapaści w budownictwie przemysłowym. - Pracujemy jednak nad rozwiązaniami, które mają zapobiec dalszym stratom w tym obszarze - dodał J. Faltynowicz.
Spółka świadomie rezygnuje z części kontraktów, gdy uzna, że sytuacja potencjalnego kontrahenta jest niepewna.
- Szczęśliwie nie przyjęliśmy zlecenia od szczecińskiej stoczni. Nie angażujemy się również w umowy z kilkoma hutami i ograniczamy współpracę z sektorem górniczym. Nasz portfel zamówień mógłby być zatem o kilkadziesiąt milionów złotych większy, ale znając sytuację na rynku wolimy stosować zasadę podwójnej ostrożności by nie pogrążyć się w nieściągalnych należnościach - podsumował J. Faltynowicz.