Reklama

LPP podwyższa prognozę

Większy od pierwotnie zakładanego wzrost sprzedaży i zysków przewiduje gdańskie przedsiębiorstwo LPP. Jest wyjątkiem - większość giełdowych firm w ogóle nie publikuje prognoz finansowych, bo nie może się pochwalić jakąkolwiek poprawą wyników. Analitycy wciąż narzekają jednak na niską płynność akcji spółki, która nie pozwala inwestorom cieszyć się razem z zarządem ze wzrostu jej wartości.

Publikacja: 19.09.2002 08:42

Firma handlująca szytą na jej zamówienie odzieżą notuje systematyczny wzrost sprzedaży. To pozwalało jej szacować, że zamknie bieżący rok przychodami na poziomie 200 mln zł wobec 171 mln zł w 2001 r. Ma być jednak jeszcze lepiej. - Cieszę się, bo nowa kolekcja sprzedaje się znakomicie - przyznaje Marek Piechocki, prezes firmy. W efekcie przychody przedsiębiorstwa mają sięgnąć na koniec roku 220 mln zł.

Spółka rozbudowuje sieć dystrybucji, zwłaszcza salonów firmowych Reserved. Chce także otworzyć w tym roku 6-8 obiektów za granicą - więcej niż planowała. Już działają jej placówki w Tallinie, a wkrótce powstaną w Pradze i Rydze. - Chcemy mieć silną markę w Europie Środkowowschodniej - zapewnia Dariusz Pachla, wiceprezes spółki.

LPP skorygowała także prognozę zysków. Planowany wynik netto został podwyższony z 15 mln zł do 16 mln zł. W porównaniu z rezultatem za 2001 r. będzie wyższy o 54%. EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) ma wynieść 30 mln zł, a zysk operacyjny 25 mln zł.

- Wzrost w stosunku do pierwotnej prognozy nie jest może bardzo znaczący, ale jest. Większość firm dokonuje korekt raczej w drugą stronę - powiedział D. Pachla.

- Szkoda, że razem z zarządem nie mogą się cieszyć inwestorzy, którzy nie mają akcji spółki, ale chcieliby je kupić. Płynność jest bardzo niewielka - stwierdził Radosław Solan, analityk BDM PKO BP. - Coś się zmieniło pod tym względem na korzyść. Są takie sesje, kiedy płynność jest już duża. Nie brak też głosów, że nikt po prostu nie chce sprzedawać naszych akcji, uważając, że wciąż są one niedowartościowane. Ja nie sprzedałem ani jednej - zapewnił prezes Piechocki. Z naszych informacji wynika, że walorów nie pozbywały się też inni główni akcjonariusze przedsiębiorstwa, a zwiększona płynność na niektórych sesjach to efekt umówionych transakcji, w których brały udział fundusze emerytalne. Kurs LPP przekroczył już 100 zł (cena emisyjna akcji sprzedawanych na początku 2001 r. w ofercie publicznej to 48 zł). Mimo to spółka prezentację nowej prognozy podsumowała pytaniem: Dlaczego akcje są takie tanie? - Traktuję to pytanie jako retoryczne - stwierdził D. Pachla.

Reklama
Reklama

Na razie na poprawę płynności notowań LPP się nie zanosi. Spółka zrezygnowała ze splitu akcji. Myśli wprawdzie o nowej emisji, ale nie dojdzie do niej w tym roku. Być może zdecyduje się na nią w przyszłym roku, w zależności od potrzeb inwestycyjnych. Te są wprawdzie duże, ale firma finansuje je z kredytów.

Głównymi akcjonariuszami LPP są firma Grangefont Ltd. (ponad 36% kapitału) oraz osoby fizyczne. Ponad 18% akcji ma Jerzy Lubianiec, szef rady nadzorczej, tyle samo należy do prezesa Marka Piechockiego.

LPP
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama