Określenie podstawowych trendów panujących na rynku danych akcji jest najważniejszym punktem każdej analizy. W przypadku ComputerLandu nie jest to zadanie łatwe. W styczniu kurs ustanowił tegoroczne maksimum i od tego czasu traci na wartości. Z tego punktu widzenia mamy ewidentną tendencję spadkową, choć o niezbyt dużej sile, bo nie zabrała ona jeszcze nawet 30%. Nie wygląda ona też zbyt okazale, jeśli porównać ją z jesienno-zimowym wzrostem, co sugeruje jej korekcyjny charakter. Wątpliwość budzi jednak czas trwania poszczególnych ruchów - zwyżka utrzymała się przez niecałe 4 miesiące, spadki dominują od blisko 8 miesięcy. Te proporcje powinny być odwrotne, aby mieć większą pewność, że wzrosty mogą wrócić na rynek.

Patrząc na wykres z perspektywy ostatniego roku, można wykreślić szeroki trend horyzontalny, rozciągający się od około 96 zł do 138 zł. Wcześniej wydawało się, że kluczowe znaczenie będzie mieć wsparcie w postaci dołków z listopada i grudnia ub.r. na wysokości 102 zł, ale ich pokonanie w lipcu nie przyniosło pogłębienia przeceny, a wręcz ją zahamowało i doprowadziło do odbicia. Jednak nie jest ono na tyle imponujące, by można powiedzieć, że jest szansa na powrót do trwałych wzrostów. Po pierwsze, dzięki odbiciu nie udało się przekroczyć lutowego dołka przy 114 zł, po drugie zatrzymało się ono na 38,2-proc. zniesieniu tegorocznych zniżek. To sygnały, że ich struktura nie uległa załamaniu i może dojść do ich kontynuacji.

Potwierdzeniem takiej diagnozy jest przebieg MACD, znajdującego się od 10 miesięcy w trendzie spadkowym. W lipcu odnotował on najniższą wartość od kwietnia ub.r., co odzwierciedla rosnącą siłę niedźwiedzi. Tygodniowy MACD od marca utrzymuje sygnał sprzedaży, a od miesiąca znajduje się poniżej poziomu równowagi. To podtrzymuje stan niepewności o przyszłą koniunkturę.

Kluczowy dla jej rozwoju wydaje się obszar wsparcia pomiędzy 96 i 97,50 zł. Druga z tych wartości to lipcowy dołek, którego ewentualne przełamanie potwierdzi powstanie na wykresie miesięcznej formacji zwyżkującej flagi (obecnie bylibyśmy w fazie ruchu powrotnego do jej dolnej granicy). Pierwsza stanowi linię szyi hipotetycznej formacji głowy z ramionami, jaka powstaje od końca października ub.r. W obu przypadkach minimalny zasięg zniżek wynosi około 70 zł, co wynika z procentowej wysokości głowy z ramionami i założenia, iż flagi tworzą się w połowie ruchu. Trzeba tu podkreślić, iż w drugim z tych wariantów nie doszło jeszcze do złamania linii szyi, a i kształt samej formacji jest nieco kontrowersyjny. Można ją jednak obronić, powołując się na jedną z zasad "odnajdowania" na wykresach formacji RGR. Polega ona na wyrysowaniu prostej równoległej do ewentualnej linii szyi, która jest zaczepiona o lewe ramię formacji. Dopóki nie zostanie ona przełamana istnieje zagrożenie, że rzeczywiście zostanie utworzona i dojdzie do przerwania linii szyi. Z takim przypadkiem mamy do czynienia teraz, gdyż sierpniowe odbicie zatrzymało się na poziomie takiej prostej.Wszystkie powyższe elementy skłaniają do dużej ostrożności przy podejmowaniu decyzji o zaangażowaniu gotówki w te walory. Wydaje się, iż szybciej do działania zostaną zmuszeni ich posiadacze, którzy powinni rozważyć sprzedaż z chwilą zamknięcia po niżej 96 zł. Wybicie ponad 114 zł zaneguje przestawione przewidywania i każe na nowo spojrzeć na wykres ComputerLandu. W takim wypadku stworzy się szansa na ukształtowanie trwalszej tendencji zwyżkowej i ataku na styczniowy szczyt. Po wczorajszej sesji od obu wskazanych poziomów dzieli nas mniej więcej równa odległość.