Reklama

Gość specjalny

Publikacja: 08.10.2002 08:59

Przed sądem w Lubinie zeznawali wczoraj pracownicy hotelu w Szklarskiej Porębie, w którym w trakcie swojej kampanii prezydenckiej w sierpniu 2000 r. przebywał Marian Krzaklewski. Kosztami obciążono KGHM SA.

Na ławie oskarżonych w procesie zasiadają: były prezes lubińskiego holdingu Marian K. oraz jego zastępca Marek S. Prokuratura zarzuciła im poświadczenie nieprawdy oraz działanie na szkodę spółki, która finansowała pobyt kandydata w luksusowym hotelu.

Według przesłuchiwanych wczoraj świadków, Marian Krzaklewski przebywał w luksusowym hotelu "Bornit" w Szklarskiej Porębie kilka dni. Towarzyszyło mu od kilku do kilkunastu osób (m.in. żona, specjalista od wizerunku Piotr Tymochowicz oraz pracownicy ochrony). Według prokuratury, grupa zajęła łącznie 11 hotelowych pokoi. Za ich pobyt wystawiono rachunek opiewający na blisko 30 tys. zł, którym obciążono KGHM.

- Rozmawiałam z jednym z mężczyzn. Mówił, że jest ochroniarzem. On i kilku innych sprawdzali np. szatnie lub basen przed wejściem tam Mariana Krzaklewskiego. Mieli też dyżury w nocy - mówiła pracownica recepcji.

- Otrzymaliśmy polecenie, aby Mariana Krzaklewskiego oraz wszystkie towarzyszące mu osoby zameldować pod jedną pozycją: gość specjalny. Nigdy wcześniej ani później nie słyszałam o takiej praktyce. Nawet gdy odbywało się u nas posiedzenie rady nadzorczej holdingu, to zawsze wszystkich meldowaliśmy, podając imię i nazwisko - zeznała była kierownik recepcji.

Reklama
Reklama

- Nie sprawdzałam, z czego wynikały koszty na fakturze wystawionej za pobyt gościa specjalnego i jego świty w "Bornicie" - powiedziała ówczesna główna księgowa hotelu. Przyznała, że zetknęła się z takim przypadkiem pierwszy raz. Pytana przez sąd o przeciętne koszty związane z wynajęciem pokoju i korzystaniem z atrakcji "Bornitu", odpowiedziała, że spędzona w apartamencie doba z wyżywieniem kosztuje jedną osobę 500-600 zł, wynajęcie sali konferencyjnej zaś, z której korzystał m.in. Marian Krzaklewski z Piotrem Tymochowiczem, to koszt 200-300 zł.

Na procesie, dotyczącym nielegalnego finansowania przez miedziowy koncern wypoczynku lidera Solidarności w "Bornicie", nie pojawili się wezwani w charakterze świadków Piotr Tymochowicz i Waldemar Gasper, były prezes Telewizji Familijnej, który również miał towarzyszyć Marianowi Krzaklewskiemu.

Przewodniczący składu sędziowskiego Marcin Frankowicz zapowiedział, że po raz kolejny wezwania wyśle do nich nie tylko drogą pocztową, ale także przez policjantów, którzy doniosą im odpowiednie powiadomienia o terminie rozprawy. W kolejnej odsłonie procesu sędzia zamierza także przesłuchać Mariana Krzaklewskiego.

Byli członkowie zarządu KGHM zostali oskarżeni o to, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez organizatorów pobytu Mariana Krzaklewskiego w Karkonoszach podjęli decyzję o sfinansowaniu kosztów tego przedsięwzięcia z funduszu reprezentacji i reklamy spółki, poświadczając na fakturze VAT nieprawdę co do okoliczności tego zdarzenia. Działali w ten sposób na szkodę lubińskiego koncernu. Według ustaleń tarnowskiej prokuratury, która zajmowała się tą sprawą jako jednym z wielu wątków śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w finansowaniu kampanii wyborczej Mariana Krzaklewskiego, na odwrocie faktury opiewającej na prawie 28 tys. zł odnotowano, że koszty powyższe wynikają ze spotkania służbowego oraz konsultacji gospodarczo-politycznych członków zarządu KGHM. Jednak - według autorów oskarżenia - w rzeczywistości nigdy takiego spotkania w "Bornicie" nie było.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. Marian K. wyjaśniał, że w "Bornicie" spotkał się z szefem jednej z największych central związkowych w celu przedyskutowania ważnych dla spółki kwestii.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama