Wniosek o ukaranie prezesa S. Speczika został sformułowany na podstawie art. 98 ustawy o NIK. Mówi on, że "kto uchyla się od kontroli lub utrudnia jej przeprowadzenie..., podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny". Małgorzata Pomianowska, rzecznik NIK, poinformowała, że Izba zarzuca prezesowi S. Speczikowi, że nie zgodził się na przeprowadzenie kontroli w spółce. Dodała, że 12 września prezes KGHM nie wpuścił przedstawicieli Izby do firmy i powiedział im, że "mogą skontrolować spółkę wyłącznie w zakresie działalności poprzedniego zarządu". Według M. Pomianowskiej, dwa dni później szef miedziowej firmy uznał, że NIK w ogóle nie ma prawa kontrolować analitycznej działalności spółki. Izba podobno chce m.in. zbadać inwestycje koncernu w Kongo, które do tej pory przyniosły straty.

Renata Łuczyńska, rzecznik prasowy KGHM, twierdzi, że NIK nie ma kompetencji, aby kontrolować zakres działalności analitycznej spółki. Tłumaczy, że konstytucja RP oraz ustawa o NIK przewiduje możliwość badania przez Izbę jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykorzystują one majątek lub środki państwowe oraz wywiązują się z zobowiązań finansowych na rzecz państwa.

NIK przeprowadzała na zlecenie Sejmu kontrolę 22 spółek Skarbu Państwa. Izba została zobligowana do tego po opublikowaniu przez MSP w maju br. tzw. raportu otwarcia, który ujawnił dużo nieprawidłowości w przedsiębiorstwach kontrolowanych przez państwo. Do tej pory NIK zakończyła kontrolę 6 spółek i bada 5 kolejnych. Skarb Państwa posiada ponad 44% akcji KGHM. M. Pomianowska tłumaczy, że SP nie musi być większościowym udziałowcem, żeby NIK daną firmę mogła kontrolować.