Dlaczego spółka zdecydowała się objąć układem jedynie zadłużenie o wartości 15 mln zł, nie wiadomo. Wczoraj z jej przedstawicielami nie udało nam się skontaktować. Zgodnie z propozycjami firmy, zobowiązania o wartości nie przekraczającej 5 tys. zł miałyby być spłacone w całości, gotówką, w ciągu 60 dni od dnia uprawomocnienia się układu. Pozostałe długi miałyby być zredukowane o 40%, a resztę firma spłaciłaby w 18 równych, kwartalnych ratach, począwszy od IV kwartału 2003 r.
Na koniec czerwca zobowiązania Huty sięgnęły - jak wynika z raportu półrocznego - ponad 113 mln zł, z tego ponad 70 mln zł stanowiły zobowiązania krótkoterminowe. Główni wierzyciele przedsiębiorstwa to ING BSK, będący jednocześnie jego największym akcjonariuszem, oraz BOŚ. Z bankami firma prowadzi negocjacje w sprawie restrukturyzacji zadłużenia. Biorąc pod uwagę kwotę, jaką ma objąć układ, jest wykluczone, by banki miały w nim brać udział. Czy postępowanie dotyczyć będzie trzeciego co do wielkości wierzyciela - Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - nie wiadomo. Jest to jednak mało prawdopodobne. Fundusz na początku tygodnia dał Hucie 7 dni na spłatę ponad 10,5 mln zł pożyczki i zagroził windykacją należności. Jego wierzytelność jest nieźle zabezpieczona, w połowie gwarantuje ją ING BSK.
Najprawdopodobniej układ ma objąć długi wobec kontrahentów. Redukcja zobowiązań ułatwiłaby spółce z pewnością rozmowy z bankami i pozwoliła złapać oddech, niezbędny do obsługi największych kredytów.
Zadłużenie Ferrum wynika z budowy pod koniec lat 90. linii do produkcji rur zgrzewanych prądami wysokiej częstotliwości, która kosztowała najprawdopodobniej około 120 mln zł. Pogorszenie sytuacji na rynku i spadek popytu spowodowały, że firma od kilku miesięcy nie jest w stanie regulować na czas zobowiązań.
W I półroczu spółka zanotowała 47,9 mln zł przychodów ze sprzedaży i stratę netto w wysokości 15,4 mln zł, ponaddwukrotnie wyższą od notowanej w analogicznym okresie ubiegłego roku.