- Martins da Costa stwierdził, że ma już dosyć pracy w PZU. Stracił zaufanie do
innych członków zarządu, którzy uniemożliwiają realizację strategii rozwoju firmy, jaka została przyjęta w umowie prywatyzacyjnej - powiedział Ernst Jansen, przedstawiciel konsorcjum Eureko i BIG Banku Gdańskiego w radzie nadzorczej PZU. Przyznał, że rezygnacja da Costy spowodowana została postawą większości członków zarządu polskiej spółki wybranych przez Skarb Państwa. Ich działania spowodować miały eskalację napięcia wewnątrz zarządu i uniemożliwiać skuteczne zarządzanie.
- Trudno się zgodzić z zarzutem braku skutecznego zarządzania grupą - skomentował prezes Zdzisław Montkiewicz. Zdaniem szefa zarządu PZU, o sposobie zarządzania najlepiej świadczą wyniki. Firma w I półroczu zarobiła 700 mln zł (zysk netto, w ubiegłym roku było to 320 mln zł). - Do końca września wykonaliśmy plan finansowy założony na cały rok - zapewnił prezes Motkiewicz. To 1 mld zł zysku netto na poziomie grupy.
Wśród powodów rezygnacji A. M. da Costy przedstawiciel Eureko wymienił również nierealizowanie strategii rozwoju firmy (m.in. opóźnienie we wprowadzeniu nowego systemu informatycznego ECC) oraz zwalnianie fachowców.
Zdaniem Zdzisława Montkiewicza, strategia firmy jest realizowana i nie ma żadnych opóźnień w jej wdrażaniu. Firma ma system informatyczny, który funkcjonuje. Natomiast na "przyszłościowy" system informatyczny, który ma być dobrze przygotowany, przetarg zostanie rozpisany w najbliższym czasie.