Według wstępnych założeń, w 2004 roku na giełdę powinno trafić do 49% akcji PGNiG. Niewykluczone że gdyby nie udało się uplasować całego pakietu na warszawskiej giełdzie, to pewna liczba walorów mogłaby zostać zaoferowana na rynkach zagranicznych. Część upublicznionych akcji pochodziłaby z nowej emisji, a środki w ten sposób pozyskane trafiłyby do spółki. Nie ustalono jeszcze proporcji, ile pieniędzy z prywatyzacji PGNiG trafi do budżetu, a ile do przedsiębiorstwa.

Do 1 stycznia 2003 r. z PGNiG ma zostać wyodrębnionych sześć spółek dystrybucyjnych (dolnośląska, górnośląska, karpacka, mazowiecka, pomorska i wielkopolska). Spółki te zajmą się dystrybucją gazu i obrotem detalicznym. Do 2004 roku powinna być natomiast wyodrębniona firma wydobywcza.

Mimo że zarówno PGNiG, jak i resort skarbu nie podają szczegółów emisji, pojawiły się już pierwsze spekulacje. Według informacji rosyjskiej agencji Interfax, wpływy z prywatyzacji mają wynieść 8,2 mld zł. Do budżetu ma trafić 3,2 mld, a 5 mld zł otrzyma spółka z emisji nowych akcji. W pierwszym etapie, przewidzianym na 2004 rok, PGNiG wprowadzi na giełdę nowe walory o wartości 5 mld zł oraz sprzeda należące do Skarbu Państwa o wartości 700 mln zł. Po drugim etapie prywatyzacji udział SP spadnie do 50,8%. Skarb Państwa nie może zejść poniżej progu 50% - taki wymóg znajduje się w prospekcie emisyjnym euroobligacji PGNiG. Gazowa spółka wyemitowała je za 800 mln euro. Naruszenie klauzuli o dominującej pozycji SP stwarza ryzyko przedstawienia papierów dłużnych do natychmiastowego wykupu. Część środków z emisji nowych akcji ma zostać przeznaczona na zmniejszenie i restrukturyzację zadłużenia PGNiG.