Najważniejszym z tych sygnałów jest przełamanie linii tendencji wzrostowej, która zapoczątkowana została w pierwszej połowie sierpnia. Jest to tym bardziej niepokojące, że przez cały listopad kurs poruszał się wzdłuż tej prostej, co doprowadziło do próby przełamania ustanowionego pod koniec października lokalnego maksimum na wysokości 101 zł. Popyt okazał się zbyt słaby, by pokonać tę barierę i po kilku dniach stabilizacji w pobliżu oporu sprzedający przejęli inicjatywę. Cena spadła od szczytu o 6 zł, zapowiadając atak na dolną granicę krótkookresowego trendu bocznego, który trwa od ponad miesiąca. Znajduje się ona przy 92,50 zł i w przypadku zamknięcia poniżej tej wartości będzie wyznaczać jednocześnie linię szyi formacji podwójnego szczytu. Konsolidacja ma wysokość 8,50 zł, czyli 8,4%, więc przekroczenie poziomu 92,50 zł będzie skutkować zniżką w rejon 84-84,70 zł. Tutaj znajduje się silne wsparcie, wyznaczane przez październikowy dołek. Ze względu na trudności z określeniem tego, czy trwające od 4 miesięcy zwyżki są odreagowaniem silnej letniej przeceny, czy też ta letnia przecena była korektą w trendzie wzrostowym, biorącym swój początek jeszcze w 1997 r., w tej chwili przedwczesne byłoby stawianie bardziej pesymistycznych hipotez. Niestety, nawet gdyby przyjąć ten drugi wariant, jest możliwe kontynuowanie korekty, co w konsekwencji doprowadziłoby do przełamania przyspieszonej linii trendu wzrostowego. Rozważając obie te kwestie można licytować się sprzecznymi argumentami.
Warto zwrócić uwagę na kilka z nich. Na korzyść byków przemawia zatrzymanie w sierpniu spadków na poziomie silnego wsparcia w postaci linii trendu, 38,2-proc. zniesienia kilkuletniej hossy oraz szczytu z czerwca ub.r. struktura wieloletniego trendu nie załamała się więc. Z drugiej strony zaniepokojenie budzi fakt, że obie fale rozpoczętego w sierpniu wzrostu miały bardzo podobną długość, co jest charakterystyczne dla ruchów korekcyjnych typu a-b-c. Przy tym tygodniowy MACD z najniższego poziomu od końca 1997 r. zdołał dotrzeć jedynie do poziomu równowagi, potwierdzając tym samym pozostawianie kursu w średnioterminowym trendzie spadkowym (trwa on od połowy maja). Niewiele w ocenie sytuacji pomaga analiza zniesień, gdyż na wykresie dziennym zostało nieznacznie przekroczone ostatnie zniesienie (61,8-proc.), ale na wykresie tygodniowym zadziałało idealnie. To właśnie na jego wysokości znalazł się listopadowy szczyt. To potwierdzałoby hipotezę, według której Pekao rozpoczyna nową falę bessy, która doprowadzi do przebicia tegorocznego minimum. Trzeba wyraźnie podkreślić, że wymaga ona potwierdzenia w postaci zamknięcia poniżej 92,50 zł.
W oparciu o ten poziom można budować swoją strategię inwestycyjną. Z jednej strony krótkoterminowa konsolidacja zachęca do podjęcia próby wejścia na rynek przy jej dolnym ograniczeniu z niedaleko ustawionym zleceniem obronnym (nie dalej niż przy 90,60 zł, gdzie znajduje się październikowy szczyt). Można wtedy liczyć na ponowny ruch do 101 zł, czyli o ok. 9%. Jednak ze względu na to, że ani dzienny MACD, ani RSI nie zdołały na początku bieżącego miesiąca dotrzeć do swoich poprzednich maksimów, sygnalizując tym samym słabnięcie w ostatnim czasie presji kupujących, lepszą strategią będzie powstrzymanie się z decyzją kupna do chwili wybicia ponad 101 zł. Zamknięcie poniżej 92,50 zł stanie się sygnałem sprzedaży, który ma szanse zadecydować o kierunku koniunktury w kolejnych tygodniach, a nawet miesiącach. Osiągnięcie poziomu 84 zł nie powinno wtedy sprawić podaży większych problemów, a niewykluczone, że będzie się realizować dużo bardziej pesymistyczny scenariusz.