Według Krisztiny Kovacs, analityka Deutsche Banku, kupno przez Orlen 494 stacji paliw od BP wpłynie ujemnie na zysk spółki w 2003 roku. Prognozowany zysk na akcję za rok 2003 może być mniejszy od zakładanego 1,74 zł na walor, z powodu kosztów wynikających ze zmiany marki kupionych obiektów. W 2004 r. EPS spółki może jednak być wyższy. Wydatki na zmianę znaku autorka raportu ocenia na 50-100 tys. euro na jedną stację. Dodaje również, że niemiecki rynek charakteryzują bardzo niskie marże na sprzedaży paliwa. Za pozytywny element transakcji uznaje niską cenę kupna wynoszącą 140 mln euro za całą sieć (40 mln euro pożyczy płockiej spółce BP). Analityk DB, oceniając transakcję na podstawie wcześniejszych wycen całego rynku niemieckiego, stwierdził, że 2,4-proc. udział, który zdobył Orlen, jest wart blisko dwa razy więcej niż zapłaciła polska spółka. DB wydał dla akcji płockiego koncernu rekomendację "trzymaj", a cenę docelową wyznaczył na 19 zł.

To jak do tej pory jedyna rekomendacja, jaka ukazała się po środowej transakcji Orlenu (nie licząc notek informacyjnych rozsyłanych do klientów przez oddziały analityczne). Specjaliści wciąż analizują dokonaną przez PKN transakcję. Z naszych informacji wynika, że ich wnioski mogą nie pokrywać się z optymizmem zarządu płockiego koncernu. - Transakcja zawiera jednak więcej potencjalnych zagrożeń niż korzyści - powiedział pragnący zachować anonimowość jeden z zarządzających aktywami. Co wytykają zarządowi Orlenu specjaliści od oceny rynkowej wartości spółki? - Przede wszystkim zarząd nie przekonał rynku, że jest w stanie wprowadzić strategię rozwoju i marketingu tych stacji, która pozwoli na osiąganie przez nie zysku - wylicza nasz rozmówca. - Po drugie, niepokoi aspekt czysto psychologiczny. Jak przekonać niemieckiego klienta do kupowania na polskiej stacji, która dodatkowo jako znak firmowy ma logo z orłem? Myślę, że to jest główne wyzwanie dla zarządu Orlenu - a obawiam się, że management płockiej spółki nie ma doświadczenia w rozwiązywaniu tego typu problemów - dodaje.

Rynkowi eksperci zwracają uwagę, że w Niemczech płocka firma ma zamiar do końca przyszłego roku zmienić wizerunek 494 stacji. Jest to więcej niż udało się zrobić w Polsce przez dwa lata.